Para młoda tańczyła pierwszy taniec do piosenki z lat 80. Goście nie mogli oderwać oczu

Pierwszy taniec ślubny to jeden z momentów, który niemal zawsze ma miejsce na samym początku każdej weselnej imprezy. Pary często robią wszystko, aby zaprezentować się podczas tych kilku minut z jak najlepszej strony. W tym celu uczęszczają na zajęcia taneczne, przygotowują specjalne choreografie i poświęcają godziny, aby zatańczyć przed zgromadzonymi gośćmi. Tak było chociażby w przypadku tej pary. Jej taniec ślubny dosłownie podbił serca internautów.

Goście nie mogli oderwać wzroku

4-minutowe nagranie z pierwszego tańca młodej pary zostało zamieszczone w serwisie YouTube. Choreografia i dobór muzyki sprawiły, że ciężko oderwać od nich wzrok. Nie ma się więc co dziwić, że ich popis na parkiecie spotkał się z gromkimi brawami, a wideo obejrzało już niemal pół miliona osób. Nie zabrakło również pełnych zachwytu komentarzy.

W końcu jakaś para, która naprawdę potrafi tańczyć. Bez żadnych wymuszonych układów, które bez umiejętności tanecznych wyglądają bardzo sztucznie.

Aż buźka się uśmiecha, jak się na was patrzy. Cudownie

Nie mogę się napatrzeć. REWELACJA!

Świetne! Wśród tych wszystkich walców i jakichś dziwnych, silących się na oryginalność choreografii, to wyszło Wam naprawdę genialnie

Najpiękniejszy pierwszy taniec, jaki tu na YouTube widziałam

Zjawiskowy pierwszy taniec w stylu lat 80. do utworu Chris Norman & Suzi Quatro, „Stumblin’ In” możesz obejrzeć poniżej 👇🏻

Źródło: youtube.com, kobieta.onet.pl | Fotografie: youtube.com

Panna młoda myśli, że ktoś zrujnował jej pierwszy taniec. Gdy się odwraca, szybko zmienia zdanie

Państwo młodzi często robią sobie nawzajem niespodzianki w czasie tego szczególnego dla nich dnia. Podobnie było i tym razem. Pan młody zrobił coś, co wybranka jego serca zapamięta na długo…

Młoda para ustawia się do pierwszego tańca, z głośników zaczynają lecieć pierwsze dźwięki piosenki ulubionego wykonawcy panny młodej – Mark’a Wills’a. Wtedy nagle…..TRZASK! Coś się psuje. Kobieta myśli, że właśnie ktoś zrujnował im pierwszy taniec, który miał być tak wyjątkowy.

Okazuje się, że jest w błędzie. Stoi tyłem do sceny, na której pojawia się sam Mark. Panu młodemu udało się zaprosić wokalistę po to, aby zaśpiewał im na żywo w tej niepowtarzalnej chwili.

Piosenka znów zaczyna lecieć z głośników, a panna młoda powoli odwraca się ku scenie…

Musicie zobaczyć jej reakcję! :)

Na swoim weselu zatańczyli układ z „Dirty Dancing”. Goście nie przestawali piszczeć z wrażenia

Pierwszy taniec weselny to chwila, która należy tylko i wyłącznie do państwa młodych. To na nich skupia się wtedy cała uwaga zgromadzonych gości. Niektóre pary tańczą w tym momencie całkowicie spontaniczne, podczas gdy inne przygotowują na ten moment coś wyjątkowego. Tak było w przypadku Asi i Maćka, których nagranie z pierwszego tańca obejrzało na YouTube już ponad 4 miliony osób!

Oboje zatańczyli znany wszystkim układ z filmu „Dirty Dancing” do piosenki „Time of my life”. Efekt? To po prostu trzeba zobaczyć!

To był ich pierwszy taniec. Nagle DJ przestaje grać, a Panna Młoda zaczyna krzyczeć i płakać

Choć ślub to jeden z najpiękniejszych dni w naszym życiu, wiąże się z masą przygotowań. Każda zakochana para chciałaby, aby na ich uroczystości niczego nie zabrakło. Planowanie i przygotowywanie hucznego wesela zaczyna się więc dużo, dużo wcześniej. Oczywiście, panna młoda i pan młody często nie są w stanie samotnie dopiąć wszystkiego na ostatni guzik. Takie wrażenie sprawiał pierwszy taniec naszych bohaterów…

Brad i Melissa byli niezwykle podekscytowani początkiem swojego wesela. „Like There’s No Yesterday” Marka Willsa, to miał być pierwszy utwór, jaki DJ zagra dla pary zakochanych. Gdy jednak dochodzi do pierwszego tańca, w pewnym momencie muzyka przestaje grać. DJ tłumaczy całą sytuację i mówi, że zespół rozpocznie nie dokończony utwór od nowa.

Piosenka zaczyna się ponownie, więc Brad i Melissa zaczynają tańczyć, jak gdyby nigdy nic się nie stało. W pewnym momencie, panna młoda odwraca się w kierunku sceny i… nie wierzy własnym oczom!

„O mój Boże!” – to słowa które dosłownie wykrzyczała.

To właśnie tam, na własne oczy ujrzała pięknie śpiewającego dla niej Marka Willsa. Jakby tego było mało, wszystko zaplanował jej kochający mąż!

Tę magiczną, pełną emocji chwilę możecie zobaczyć na poniższym nagraniu.

Nie wyobrażała sobie, że w dniu ślubu nie będzie przy niej ojca. Odwiedziła go w szpitalu i zrobiła coś poruszającego

Lisa Wilson i Robert Pantoja marzyli o ślubie. Gdy nadszedł ten dzień, nie mogli w pełni się z niego cieszyć, ponieważ tata panny młodej przebywał w szpitalu. Chciała mieć przy sobie swojego ukochanego ojca, ale jego stan był na tyle poważny, że nie mógł opuszczać łóżka.

Córka zdecydowała, że opuści gości i razem z mężem odwiedzić tatę. To, co zrobiła w szpitalu, doprowadza każdego oglądającego do łez. Ciężko sobie wyobrazić, coś równie smutnego… Niestety ojciec Lisy zmarł miesiąc po jej ślubie.

Źródło i fotografie: heftig.de