×

Sylwia Dekiert przerwała milczenie. Tłumaczy się ze skandalicznych słów na wizji

Sylwia Dekiert przerwała milczenie. Dziennikarka, która wczoraj w oburzający sposób wieszczyła śmierć Christiana Eriksena nareszcie odniosła się do swojej wypowiedzi. W mediach społecznościowych pojawiło się oficjalne oświadczenie w tej sprawie.

Dramat na boisku

Tegoroczne Mistrzostwa Europy w piłce nożnej przejdą do historii z wielu powodów. Oprócz tego, że rozgrywki toczą się w cieniu wciąż trwającej epidemii koronawirusa, każdy dzień obfituje w niebywałe emocje. Gdy podczas wczorajszego meczu Dania – Finlandia, zupełnie niespodziewanie Christian Eriksen doznała ataku serca, widzowie na całym świecie połączyli się w modlitwach o jego zdrowie.

Nikt nie wiedział, jaki będzie finał niedyspozycji piłkarza. Pomimo tego, że mężczyzna od razu otrzymał pomoc ze strony swojego kolegi z boiska, a następnie lekarzy, jego życie stało pod znakiem zapytania.

W momencie, gdy mecz został przerwany, a grupa medyków walczyła o przywrócenie Eriksenowi świadomości, polscy kibice mieli okazję posłuchać słów podsumowania ze studia TVP. Znajdująca się w studio dziennikarka, Sylwia Dekiert oraz grono ekspertów zastanawiali się, jakie będą dalsze losy Euro 2020. Prowadząca była tak poruszona wydarzeniami, które rozegrały się na boisku, że niewiele brakowało, aby przedwcześnie ogłosiła żałobę. Kobieta zaczęła pytać gości, co ich zdaniem stanie się, jeśli Eriksen naprawdę umrze.

Nie wyobrażam sobie, żebyśmy teraz zeszli z anteny czy zakończyli tę dyskusję. Będziemy rozmawiać do tej pory, aż nie otrzymamy informacji. Czy myślicie, że jeżeli potwierdzi się to najgorsze, jak to się przełoży na cały turniej, który w tym momencie będzie owiany żałobą?

– mówiła Dekiert.

Zebrani w studio goście przez chwilę nie wiedzieli, co odpowiedzieć na to niestosowne pytanie. Z kolei widzowie pod wpływem oburzenia, zaczęli komentować w sieci skandaliczne ich zdaniem sformułowanie. Na dziennikarkę wylała się fala nienawiści.

Sylwia Dekiert przerwała milczenie

Od wczoraj Internet do czerwoności rozgrzewają zjadliwe, pełne złośliwości komentarze pod adresem Sylwii Dekiert. Niektórzy uważają, że po tym, co przydarzyło się Eriksenowi należało przerwać transmisję ze studia, a nie na siłę kontynuować rozmowę w celu zwiększenia oglądalności.

W dyskusję włączył się także Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP Sport. Mężczyzna przyznał, że słowa Sylwii Dekiert nie były trafione, ale skierowana na nią nienawiść jest nie do przyjęcia. Na Twitterze napisał:

Co się stało z naszym pięknym krajem, że nie ma już fundamentalnych wartości jak szacunek wobec kobiety? Sylwia mogła zachować się lepiej, ale cały zespół @sport_tvppl łącznie ze mną też. Za to przepraszamy, ale na ubliżanie i chamstwo nie pozwolę.

Do sprawy odniosła się także główna sprawczyni zamieszania. Sylwia Dekiert przeprosiła za niefortunną wypowiedź. Oficjalne oświadczenie również opublikowała na Twitterze.

Przez 20 lat pracy nigdy nie miałam trudniejszego studia. Ch. Eriksen dochodzi do siebie i to jest najważniejsza informacja. Nie uśmierciłam go, więc nie rozumiem skali hejtu. Pytanie o żałobę na wypadek gdyby… faktycznie było niefortunne. Przepraszam. Bądźcie zdrowi, dobrej nocy

Błądzić jest rzeczą ludzką. Praca na żywo w studio to ogromny stres i ciągła niepewność, dlatego trzeba zrozumieć, że Sylwia Dekiert mogła powiedzieć coś, czego w normalnych warunkach na pewno by nie powiedziała.

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij