×

Śmierć 2-latki nad morzem. Kierowca wyjeżdżając z parkingu nie zauważył dziecka

Śmierć 2-latki nad morzem to już kolejna tragedia będąca skutkiem braku skupienia ze strony rodziców. Policja apeluje, aby zwracać więcej uwagi na to, co dzieje się z naszymi dziećmi. Dziewczynka zginęła w rezultacie potrącenia przez wyjeżdżający z parkingu samochód. Była pod opieką trzeźwego taty.

Od rodzicielstwa nie ma wakacji

Wraz z nastaniem słonecznych dni, wielu Polaków zdecydowało się wybrać na wcześniejsze wakacje. Nadmorskie kurorty powoli zapełniają się wczasowiczami. I choć ceny gofrów czy ryb są astronomiczne, to urlop nad Morzem Bałtyckim wciąż dla wielu osób jest spełnieniem marzeń. Ten kierunek jest szczególnie popularny wśród rodzin z dziećmi.

Niestety zdarza się, że pod wpływem wakacyjnej atmosfery, ludzie zapominają, że nie istnieje coś takiego, jak urlop od rodzicielstwa. Opieka nad dzieckiem to 24-godzinna praca, z której nie można zrezygnować. Wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii takiej jak ta, która miała miejsce wczoraj w Jastarni (woj. pomorskie).

6 czerwca ok. godz. 14:00 przy ul. Mickiewicza doszło do śmiertelnego potrącenia 2-letniej dziewczynki. W momencie wypadku dziecko znajdowało się pod opieką ojca. 2-latka wpadła pod wyjeżdżający z parkingu samochód. Kierujący pojazdem mężczyzna nie zauważył małego dziecka.

Na miejsce szybko przybyły służby ratunkowe, ale ich działania okazały się bezowocne. 2-latka zmarła na miejscu. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski mł. asp. Łukasz Brzeziński z Komendy Powiatowej Policji w Pucku powiedział:

Miejsce zdarzenia zabezpieczyła policja. Obaj mężczyźni byli trzeźwi. W tej chwili na miejsce został skierowany prokurator, który będzie nadzorował dalsze czynności.

Śmierć 2-latki nad morzem

Łukasz Brzeziński mówił dziennikarzom o szczegółach potwornego incydentu:

Po przybyciu na miejsce mundurowi wstępnie ustalili, że doszło do śmiertelnego potrącenia dwuletniego dziecka. Z tych ustaleń wynika, że 49-letni kierujący mercedesem, wyjeżdżając z parkingu spod sklepu, potrącił śmiertelnie dwuletnią dziewczynkę.

W rozmowie z portalem puck.naszemiasto.pl, mł. kpt. Krzysztof Minga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straż Pożarnej w Pucku przekazał, że na miejsce wypadku przybyły dwa oddziały strażaków.

Zadaniem śledczych jest teraz ustalenie dokładnej przyczyny wypadku. Będą musieli określić, jaki udział w tej tragedii miał kierowca samochodu, a jaki ojciec dziewczynki. Na chwilę obecną wiadomo, że ojciec 2-latki to 39-letni mieszkaniec Wielkopolski. Z kolei sprawca potrącenia pochodzi z Zabrza i ma 49 lat. Żaden z mężczyzn w momencie wypadku nie był pod wpływem alkoholu. Obecnie trwają czynności procesowe z udziałem prokuratora.

Zaledwie kilka dni temu było głośno o podobnym zdarzeniu. Gdyby nie czujność pracownika stacji benzynowej, dziecko mogłoby zginąć pod kołami samochodów. W tamtej sytuacji zawiedli rodzice, pozostawiając je bez opieki.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij