Kategorie Życie

40-latek zabił żonę, bo myślał, że strzela do dzika. Do tragedii doszło w Niemczy

W lesie w miejscowości Niemczy koło Dzierżoniowa, myśliwy z Koła Łowieckiego „Ponowa” postrzelił przypadkiem swoją żonę. 40-latek siedział przyczajony w krzakach, gdy w jednej chwili zobaczył w odległości około 100 metrów poruszającą się sylwetkę. Był pewien, że strzela do dzika.

Obrał cel i wystrzelił. Po sekundzie od strzału w lesie rozległ się krzyk. Okazało się, że Jacek W. strzelił w kierunku swojej żony, przyjaciela z Koła Łowieckiego i jego żony

Żona 40-latka, 43-letnia Aneta W. zmarła na miejscu. Nie udało jej się uratować mimo reanimacji. Jacek W. został zatrzymany, był trzeźwy tak jak reszta uczestników polowania. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, za który grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

40-latek zabił żonę, bo myślał, że strzela do dzika. Do tragedii doszło w Niemczy

Mężczyzna nie został jednak aresztowany, a wrócił do domu. Przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia w tej sprawie

40-latek zeznał, że nigdy nie wybaczy sobie tego, czego się dopuścił. Żona zaraziła się od niego pasją do polowań, ale sama nie strzelała tylko brała udział we wszelkich wyjazdach.

Kazimierz Pękała, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Wałbrzychu, powiedział:

Pamiętajmy, że w kraju mamy ponad 110 tysięcy myśliwych. A to tylko ludzie, którzy, niestety, popełniają błędy. Albo nieprawidłowo obchodzi się z bronią, albo też działa zbyt pochopnie. Myślę, że tak było w tej sytuacji. Zadziałała adrenalina

Mimo że 43-latka od razu była reanimowana, nie udało jej się ocalić. Karetka na miejscu była dopiero po 20 minutach

Miejsce polowanie znajdowało się daleko od drogi, a lekarze z karetki musieli część drogi pokonać na nogach w ciemnościach.

*Zdjęcie ma charakter poglądowy