×

Dofinansowanie telewizji publicznej odbiło się szerokim echem. Tata dziewczynki w śpiączce podziękował za ten „gest” nagrywając wideo, które stało się popularne w sieci.

2 miliardy złotych dla Telewizji Publicznej

Za przekazaniem pieniędzy mediom publicznym głosowało 232 posłów, przeciw było 220 parlamentarzystów. Senatorowie jednak odrzucili projekt i ten wrócił do sejmu. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki przedstawił pomysł iż zamiast na telewizję i radio publiczne, pieniądze te przeznaczyć na onkologię. Ostatecznie tak się nie stało i pieniądze trafią do TVP w ramach rekompensaty za nieopłacony abonament.

Decyzja ta była tak kontrowersyjna, że wszystkie środowiska opozycje względem PiS-u wyraziły sprzeciw wobec tego projektu. Dodatkowo fakt, że posłanka Lichocka pokazała im środkowy palec wywołał falę oburzenia.

Wiele osób ze świata kultury także skomentowało szokujące wyniki głosowania posłów. Między innymi Maciej Stuhr postanowił sparodiować Lichocką. Zrobił to „w swoim stylu” nagrywając wideo i umieszczając je w mediach społecznościowych. Na nagraniu widać, jak aktor udaje wzruszenie, a łzy ociera środkowym palcem.

Tata dziewczynki w śpiączce „dziękuje” za pieniądze na rzecz TVP

Rafał Smykowski nieoczekiwanie zyskał na ogromnej popularności za sprawą krótkiego filmiku, który nagrał z kliniki „Budzik”. Jest on ojcem dziewczynki, która w wyniku wypadku zapadła na śpiączkę i wymaga całodobowej opieki oraz odpowiedniego sprzętu.

Na nagraniu „podziękował” środkowym palcem za przekazanie olbrzymiej kwoty na telewizję publiczną zamiast na rzecz chorych. Ironizuje, że film, który wyprodukuje TVP pomoże jego córeczce będącej w śpiączce, a ta z radości zaniesie kwiaty pod sejm.

„Narzeka” także na „złego” Owsiaka, który kupił fotel do wypoczynku, na którym śpi czuwając przy swojej 10-letniej córeczce Monice.

Nagła popularność

Wideo w krótkim czasie stało się niezwykle popularne. Od piątku uzyskało około 3 miliona wyświetleń oraz 102 tysięcy udostępnień.

Pan Rafał nie kryje zaskoczenia. Jak pisze na Facebooku, dostaje tysiące wiadomości ze słowami wsparcia. Zapewnia, że czyta wszystkie, ale nie jest w stanie odpisać na każdą z nich. W związku z tym postanowił podziękować publicznie i doprecyzować historię córeczki:

Często pytaliście o Monisie. To dwa słowa – Moni, miała wypadek samochodowy, lekarze cudem ocalili jej życie, ale uraz główki był na tyle poważny, że niestety nie obudziła się… Od tego czasu pozostaje w śpiączce. Do końca czerwca będziemy w klinice Budzik (dla tych mini hejterów – w Budziku nie robi się operacji ortopedycznych, neurochirurgicznych, ani żadnych innych, dlatego czasem, tak jak teraz, na parę tygodni musimy się przenieść do szpitala…)

Czy może być bardziej dosadny obraz względem decyzji rządu niż nagranie ojca, który trwa przy łóżku córeczki?

Źródła: fakty.interia.pl, www.tokfm.pl, warszawawpigulce.pl
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować