×

Statystki „Dziewczyn z Dubaju” były molestowane? „Zaczął lizać intymne miejsce”

Statystki „Dziewczyn z Dubaju” były molestowane? Jedna z kobiet zaangażowanych w produkcję filmu miała wyznać, że na planie dochodziło do nieprawdopodobnych zdarzeń. Pewien mężczyzna niespodziewanie zaczął uprawiać z nią seks oralny. Szczegóły afery zdradził Piotr Krysiak, autor książki, na podstawie której powstał film.

Nieustające kontrowersje

Na film „Dziewczyny z Dubaju” czekaliśmy bardzo długo. Przez wiele miesięcy Doda oraz jej były mąż, Emil Stępień dawkowali widzom informacje na temat produkcji. Gdy pod koniec wakacji ukazał się przepełniony erotyką zwiastun, wszyscy wiedzieli już, że „Dziewczyny z Dubaju” nie przejdą bez echa. Producenci w umiejętny sposób podsycali zainteresowanie filmem, który powstawał w atmosferze niekończących się skandali.

Nie ulega wątpliwości, że najwięcej emocji wzbudzały zapowiadane sceny perwersyjnego seksu, włączając nawet koprofilię. 26 listopada odbyła się premiera filmu, ale szum medialny wcale nie ucichł. Co więcej, rozpętał się kolejny skandal, mający związek z wydarzeniami, do których dochodziło na planie.

Piotr Krysiak, autor książki „Dziewczyny z Dubaju” w oparciu, o którą powstał film poinformował na Facebooku, że odezwała się do niego jedna ze statystek. Kobieta miała oświadczyć, że w trakcie produkcji padła ofiarą molestowania seksualnego. Statystka sądziła, że realizowana przez nią scena seksu oralnego będzie wyłącznie symulacją. Bardzo zdziwiła się, gdy filmowy partner naprawdę zaczął pobudzać jej strefy erogenne. 

Brałam udział w dwóch planach. Jeden nazywał się „Wielka złota impreza bez granic” a drugi „Sex na schodach”. Podczas tego drugiego planu, mężczyzna z którym miałam symulować uprawianie sexu w pozycji 6/9 zaczął lizać moje intymne miejsce. Natychmiast zareagowałam. Wtedy przestał. Nad głową spostrzegłam kamerę, która do nas dojeżdżała. Przez intercom usłyszeliśmy, że to koniec zdjęć i że dobra robota. Rozległy się brawa.

Statystki „Dziewczyn z Dubaju” były molestowane?

Dziewczyna, która twierdzi, że została wykorzystana seksualnie, nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła, że w filmie znalazła się kompromitująca scena z jej udziałem.

Poszłam na premierę „Dziewczyn z Dubaju”. Zobaczyłam tę scenę na schodach, wspomnienia wróciły. Na domiar złego w filmie wykorzystano dokładnie tę scenę, kiedy on mnie wykorzystał.

Poszkodowana statystka twierdzi, że tego typu praktyki są absolutnie niedopuszczalne. Podczas pracy na planie innego filmu przekonała się, że sceny seksu powinny być realizowane w zupełnie inny sposób. W normalnych warunkach intymne części ciała aktorów zakleja się taśmami, aby uniknąć wstydliwych sytuacji.

(…) po pierwsze na planie był psycholog już przed startem zdjęć i po zdjęciach tylko i wyłącznie do dyspozycji aktorów, którzy grali nago. Za każdym razem przed startem zdjęć rozmawiał z nami, pytał czy wszystko w porządku (…). Mało tego, wszyscy bez wyjątku – kobiety i mężczyźni mieli zaklejone taśmą intymne części ciała.

Sprawę zbada prokuratura

Statystka „Dziewczyn z Dubaju” wyznała, że pracując na innych planach zdjęciowych widziała, że realizatorzy zawsze dbali o to, aby kręcąc sceny nagości w pobliżu były obecne tylko niezbędne osoby. Takie działanie miało zapewnić aktorom maksimum komfortu. Niestety w filmie produkcji Emila Stępnia obowiązywały inne standardy. Aktorka wspomina, że obcy ludzie robili jej zdjęcia w negliżu.

W tej scenie pierwszej na dużej sali siedziałam w klatce. Było nas około 10 osób. Wszyscy na nas patrzyli, podczas przerwy przychodzili oglądać nas ochroniarze. Robili zdjęcia telefonami, nie powiem dla nas też, bo ich o to prosiliśmy, ale dla siebie także – producent Emil S., Doda, Maria Sadowska.

Statystka zdecydowała o skierowaniu sprawy do prokuratury.

W pewnym momencie ze zmęczenia zasnęłam w tej klatce naga. Była też jedna para, oni grali sceny seksu prawdziwe. A w przerwach też uprawiali seks.

W wywiadzie z Krysiakiem dziewczyna powiedziała, że ma nadzieję, że jej zaangażowanie sprawi, że w przyszłości nie będzie już dochodzić do podobnych zdarzeń.

Może każda następna statystka, której się przytrafi coś takiego będzie miała więcej odwagi… Że od razu o wszystkim powie. Albo odmówi pracy, jeśli plan będzie nieprofesjonalnie przygotowany.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij