×

Spacer po linie w Tatrach. Turysta chodził nad przepaścią między dwoma szczytami

Spacer po linie w Tatrach to kolejny przykład skrajnie nierozważnego postępowania turysty. Śmiałek przeszedł nad przepaścią rozciągającą się pomiędzy turniami w okolicy Mnicha nad Morskim Okiem. Sfotografował go inny mężczyzna, a zdjęcia zamieścił w facebookowej grupie. Czy wobec akrobaty zostaną wyciągnięte konsekwencje?

Najazd na Tatry

Tatrzański Park Narodowy to jedno z najpiękniejszych miejsc w naszym kraju. Niestety hordy turystów robią wszystko, aby zamienić perłę przyrody w ruinę. Z roku na rok na górskich szlakach przybywa spragnionych atrakcji wczasowiczów. Stale powiększająca się liczba ludzi obecnych na terenie objętym ochroną coraz mocniej zaburza funkcjonowanie ekosystemu. Kąpanie się w jeziorach, dokarmianie dzikich zwierząt czy przepychanie się w drodze na szczyt to tylko wybrane grzechy turystów. Nie ulega wątpliwości, że jedynym sposobem na uratowanie Tatrzańskiego Parku Narodowego przed bezmyślnością ludzi jest wprowadzenie limitów określających konkretną ilość ludzi, którzy mogą w jednym czasie przebywać na szlaku. Wprowadzenie obostrzeń wydaje się konieczne, ponieważ Polacy posuwają się do coraz bardziej oburzających działań. 

Nieco ponad tydzień temu jeden z turystów wpadł na pomysł wykonania akrobacji nad przepaścią dzielącą dwie góry. Mężczyzna rozpiął linę pomiędzy Mnichem, na wysokości 2068 m n.p.m. oraz nieco niższym od niego Mniszkiem, na wysokości 2045 m n. p. m. Następnie przystąpił do spacerowania między szczytami. Jego działania zauważył inny turysta. Ireneusz Grzegolec, który 23 września ok. godz. 16:30 znajdował się w okolicy Morskiego Oka wykonał kilka zdjęć i udostępnił je w sieci. W wywiadzie dla WP mówił:

Nie pierwszy raz robiłem zdjęcia Mnicha i zawsze uda mi się uchwycić jakieś ciekawe ujęcie. Tak, jak i tym razem. Lubię fotografować ten szczyt, więc będąc nad Morskim Okiem, skierowałem teleobiektyw na tę górę. Spodziewałem się, że zobaczę wspinających się taterników.

Spacer po linie w Tatrach

Fotografie trafiły do jednej z grup zrzeszających miłośników Tatr na Facebooku. Wyraźnie widać na nich linę rozpiętą między dwoma szczytami. Po sznurku rozwieszonym nad przepaścią przesuwa się czarna postać. Można wręcz odnieść wrażenie, że człowiek unosi się w powietrzu. W szokującym wyczynie towarzyszą mu dwie osoby, które znajdują się w tle. Ireneusz Grzegolec tłumaczy, że odległość od akrobaty była tak duża, że niemal nie był w stanie dostrzec liny.

Gołym okiem nie było szans dostrzec przejścia po linie. Robiąc zdjęcia, widziałem jedynie małe punkciki pomiędzy Mniszkiem a Mnichem. Liny nie było widać. Dopiero po powiększeniu zdjęć na komputerze zauważyłem, że widać tam trzy osoby.

W polskich Tatrach tzw. slackline, czyli dyscyplina sportu polegająca na chodzeniu po linie rozpiętej na dużej wysokości, jest zakazane. Za praktykowanie takich aktywności grozi surowa kara. Paulina Kołodziejska, kierownik Działu Komunikacji i Wydawnictw TPN w wywiadzie dla Polsat News wyjaśniała:

Grozi za to mandat minimum 500 zł, ale wysokość zależałaby na przykład od tego, czy montowano kotwy (element budowlany konstrukcji, wiążący z sobą inne elementy, przyp. red.).

Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij