×

Rząd planuje wprowadzić obostrzenia. Które regiony czekają surowe ograniczenia?

Rząd planuje wprowadzić obostrzenia, choć czwarta fala wcale nie stanowi zbytniego zagrożenia. Jest już październik, a dzienne przyrosty wciąż oscylują w granicach 1500 – 2000 zakażeń. To jednak wcale nie oznacza, że unikniemy dotkliwych restrykcji. Dlaczego rząd to robi?

Obostrzenia niezależnie od statystyk

Czwarta fala epidemii koronawirusa była zapowiadana przez tak długi czas, że patrząc na obecne wyniki statystyk wiele osób może czuć rozczarowanymi. Rządzący straszyli nas gigantyczną ilością zakażeń oraz zgonów, która nastąpi, jeśli obywatele nie zdecydują się na szczepienia. Lęk przed kolejnym uderzeniem COVID-19 był tak duży, że część ludzi ogarnęła prawdziwa panika. Teraz okazuje się, że ciągłe alarmowanie było zdecydowanie na wyrost, gdyż dzienne przyrosty zakażeń utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie. Dziś rano Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zaledwie 1527 zakażeniach. Nic więc dziwnego, że Polacy traktują epidemię z dystansem. W skali całego kraju na tę chwilę koronawirus nie stanowi żadnego zagrożenia.

Rządzący zarzekają się jednak, że pandemia wcale nie odpuszcza. Twierdzą, że nie należy brać pod uwagę ogólnej sytuacji w państwie lecz przyglądać się poszczególnym regionom. Zwracają uwagę, że w szczególności obszary wschodnie cechują się dużym wzrostem zachorowalności. Województwo lubelskie, podkarpackie i podlaskie mogą spodziewać się ograniczeń swobód obywatelskich, ponieważ wszystko wskazuje na to, że zapadalność na COVID-19 w regionie nadal będzie rosnąć. W niektórych powiatach wskaźnik zakażeń na 10 tys. mieszkańców przekroczył już 3 osoby.

Specjaliści uważają, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest niski wskaźnik „wyszczepialności” na obszarach wiejskich. Na Lubelszczyźnie istnieją gminy, w których szczepieniu poddała się tylko co czwarta osoba. Minister Adam Niedzielski już zapowiadał, że nowe obostrzenia dotkną właśnie tych ludzi, którzy nie zgodzili się przyjąć szczepionki przeciwko koronawirusowi. W związku z tym, należy spodziewać się nowych restrykcji właśnie na krańcach wschodnich.

Rząd planuje wprowadzić obostrzenia

Obostrzenia mogą zostać wprowadzone na poziomie powiatów bądź gmin. Oznacza to, że mieszkańcy po raz kolejny będą musieli przyzwyczaić się do czerwonych i żółtych stref oraz limitów podczas spotkań czy imprez. Zmienią się także zasady funkcjonowania lokali gastronomicznych. Zdaniem specjalistów na chwilę obecną najgorzej prezentuje się sytuacja w powiatach: łęczyńskim, parczewskim, włodawskim, bielskim, węgrowskim. Prof. Maria Gańczak, wiceprezydent Sekcji Kontroli Zakażeń Europejskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego w wywiadzie dla TVN24 mówiła:

Średnia dla Polski już jest alarmowa – 5 proc. A na ścianie wschodniej odsetek pozytywnych testów wynosi 10 proc., co oznacza, że epidemia wymknęła się tam spod kontroli.

Rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz przypuszcza, że obostrzenia mogą stać się zachętą do szczepień.

Nadal niepokojąca jest sytuacja na Lubelszczyźnie. 20 proc. dzisiejszych wyników pochodzi z Lubelszczyzny i – niestety – jedna trzecia zgonów również.

Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij