Kategorie GwiazdyInnePolska

8. rocznica śmierci Hanki Mostowiak. Ze wzruszeniem wspominamy jej wypadek w kartonach

Dziś mija kolejna rocznica śmierci Hanki Mostowiak. Dokładnie 7 listopada 2011 roku w programie TVP2 został wyemitowany odcinek serialu „M jak miłość”, w którym postać grana przez Małgorzatę Kożuchowską ginie w wypadku samochodowym. I chociaż dla wielu Polaków była to dramatyczna chwila, to scena z kartonami stała się wręcz kultowa.

rocznica śmierci Hanki Mostowiak
Youtube.com

8. rocznica śmierci Hanki Mostowiak

Odcinek z tragicznym wypadkiem samochodowym, w którym ginie Hanka Mostowiak mogliśmy obejrzeć 7 listopada 2011 roku. Ta lubiana przez wszystkich bohaterka „M jak miłość” grana była przez Małgorzatę Kożuchowską. Aktorka brała udział przy produkcji serialu od początku jego powstawania.

Szybko zyskała sympatię widzów, więc gdy w 862. odcinku zmarła po wypadku z udziałem kartonów, jej fani byli mocno rozczarowani. Wielu Polaków nie mogło uwierzyć, że w serialu nie zobaczą już żony Marka Mostowiaka, a scena, którą właśnie zobaczyli w „M jak miłość” jest ostatnią z udziałem wyjątkowej aktorki.

rocznica śmierci Hanki Mostowiak
Youtube.com

Dlaczego Hanka Mostowiak umarła?

Pani Mostowiak nie zginęła na miejscu, lecz dopiero w szpitalu. Okazało się bowiem, że pękł jej tętniak mózgu, którego rzekomo miała od dawna. Mimo to, wielu osobom ta serialowa scena będzie się kojarzyć ze śmiercią Hanki w kartonach.

W rzeczywistości, Małgorzata Kożuchowska chciała odejść z „M jak miłość”, ponieważ miała inne plany zawodowe. W związku z tym, scenarzyści serialu postanowili uśmiercić Hankę. Przez co „oberwało się” Ilonie Łepkowskiej.

Chociaż w 2011 roku nie była ona już scenarzystką „M jak miłość”, to jak opowiadała dziennikarzom „Faktu”, często musiała się tłumaczyć:

Ja tego nie pisałam, żeby była jasność! Nie zabiłam Hanki w kartonach. Nie zabiłam, ale wiedziałam, że umrze w kartonach. […] Do tej pory słyszę nieprzyjemne uwagi na temat śmierci w kartonach

rocznica śmierci Hanki Mostowiak
Youtube.com

Chcecie przypomnieć sobie tę dramatyczną scenę z udziałem kartonów? Proszę bardzo: