×

Dyrektorka szkoły uznała jej strój za nieodpowiedni. Internauci są zupełnie innego zdania

W zależności od szkoły, każda może mieć inne wymagania co do ubioru swoich uczniów: w jednej obowiązkowe jest noszenie mundurków, w innej nie, a w jeszcze innej istnieje pełna dowolność. Zasady panujące w danej szkole często dotykają uczennic, które nie mogą ubrać tego, co im się podoba, a czasami wystarczy naprawdę niewiele, aby zajść za skórę dyrekcji danej placówki. Przekonała się o tym nasza bohaterka…

Remy Altuna to uczennica jednej z kalifornijskich szkół. Dziewczyna dostała reprymendę od władz szkoły za to, że pod ubraniem nie miała bielizny!

Nastolatka była w szoku, ponieważ jej strój nie był w żaden sposób wyzywający. Z resztą oceńcie sami…

Dziewczyna postanowiła podzielić się całą historią na swoim Twitterze.

Biustonosz w tym przypadku byłby bardzo nie na miejscu. Czepiają się bez powodu, a moja bielizna to nie ich biznes – wyznaje rozwścieczona Remy.

Remy podzieliła się również dłuższym opisem, gdzie wyjaśniła całe zamieszanie.

Pani Weber kazała mi ubrać kurtkę. Zapytałam dlaczego. Odpowiedziała, że moja bluzka ma za duży dekolt i zwróciła mi uwagę na brak biustonosza. Odpowiedziałam, że faktycznie go nie mam, ale co jej do tego?! W odpowiedzi usłyszałam, że nie chce, aby ludzie pomyśleli o mnie źle i dlatego radzi mi ubrać kurtkę.

Wielu internautów poparło nastolatkę i broniło jej prawa do noszenia tego, czego chce

Jedna z osób zaznaczyła, że w południowej Kalifornii jest bardzo gorąco i nie można winić dziewczyny za wygodny, dostosowany do pogody ubiór. Komentujący zaznaczali również, że jej ubiór wcale nie był wyzywający. Czy mają rację? Kodeks szkoły nie nakazuje noszenia biustonosza, a jedynie wierzchniej części odzieży, której wygląd nie przekraczałby ściśle określonych granic.

Pani Weber powinna skupić się na uczniach, którzy zachowują się nieodpowiednio, a nie na moim wyglądzie – dodaje dziewczyna.

A Ty po czyjej stronie jesteś?

Polecane

Może Cię zainteresować