×

Porwany 4-latek nie żyje. Policja odnalazła ciało chłopca, który był poszukiwany od 12 stycznia

Sprawdził się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Porwany 4-latek nie żyje. Policja odnalazła zwłoki chłopca, który w zeszłym tygodniu został uprowadzony przez opiekuna. O zniknięciu dziecka poinformowali bliscy po tym, jak 4-latek nie trafił do dziadków.

Zaginięcie dziecka

4-letni Dean Verberckmoes zaginął 12 stycznia. Tego dnia dzieckiem zajmował się opiekun, który miał dowieźć chłopca do domu dziadków. Tak się jednak nie stało. Wkrótce rodzina zaalarmowała policję o zaginięciu 4-latka. Służby ogłosiły child alert – powiadomienia wysyłane w przypadku uprowadzenia dziecka, z jego opisem i zdjęciem.

Mężczyzna, który opiekował się dzieckiem po raz ostatni, to 34-letni Dave De K. pochodzący z Belgii. Porywacz widziany był w belgijskim mieście Sint Niklaas nieopodal Antwerpii. Śledczy zakładali, że porywacz mógł opuścić granice kraju, dlatego w poszukiwanie chłopca zostały zaangażowane również holenderskie służby.

Porwany 4-latek nie żyje
Pixabay

Podejrzenia okazały się być słuszne. Dave został zatrzymany w holenderskim mieście Meerkerk. Porywacz w przeszłości był już prawomocnie skazany na karę 10 lat więzienia za znęcanie się nad 2-letnim chłopcem, pasierbem, który zmarł w wyniku obrażeń. Na wolność wyszedł w grudniu 2018 roku.

Niestety, tym razem po raz kolejny dopuścił się okrutnego czynu.

Porwany 4-latek nie żyje. Holenderska policja odnalazła zwłoki 4-letniego Deana Verberckmoesa

Zwłoki zaginionego 4-latka odnaleziono w poniedziałek wieczorem około godziny 22.00 na Neeltje Jans, sztucznej wyspie w Holandii – około 120 km na południowy zachód od miejsca, w którym zatrzymano porywacza.

Wiadomość o śmierci dziecka szybko obiegła media społecznościowe.

porwany 4-latek nie żyje
Twitter

Dziewczyna podejrzanego zamieszana w sprawę

Pojawiają się podejrzenia, że porywacz nie działał sam. Dziewczyna mężczyzny, który jest podejrzany o porwanie i zabicie dziecka, również została zatrzymana w poniedziałek wieczorem po przeszukaniu jej domu w Sint-Gillis-Wass. To tam mieszkała wraz ze swoim partnerem. Póki co nie wiadomo, czy była zamieszana w śmierć 4-latka.

Śledztwo

Nie podano jeszcze do publicznej informacji, kto zajmie się prowadzeniem śledztwa. Wiadomo natomiast, że na zajęciu się sprawą zależy belgijskiej prokuraturze. Dodajmy, że w Belgii jest zdecydowanie bardziej surowe prawo, niż ma to miejsce w Holandii.

Źródła: wiadomosci.radiozet.pl, www.onet.pl, nltimes.nl
Fotografie: Police.be (miniatura wpisu), www.police.be

Może Cię zainteresować

zamknij