×

„Pokaże ktoś te zwłoki?” Influencerzy wybijają się na rozsyłaniu zdjęć Basi Sz.

„Pokaże ktoś te zwłoki?” Tego typu komentarze to w chwili obecnej norma na facebookowym profilu tragicznie zmarłej 19-latki. Ofiara wypadku drogowego w Katowicach pośmiertnie zyskuje sławę za sprawą materiałów przedstawiających jej zmasakrowane ciało. Niektórzy próbują wykorzystać sytuację do własnych celów.

Obrzydliwe postępowanie

Trudno wyobrazić sobie rozpacz, którą po śmierci 19-letniej Barbary Sz. przeżywają jej najbliżsi. Dziewczyna, która zginęła pod kołami miejskiego autobusu w Katowicach w ostatnich dniach jest numerem jeden internetowych dyskusji. Polskie społeczeństwo podzieliło się na dwa fronty. Część ludzi uważa, że kierowca nie zawinił ruszając z miejsca w stronę awanturującego się tłumu, ponieważ znajdował się w sytuacji realnego zagrożenia zdrowia i życia. Nie mógł przewidzieć reakcji chuliganów, najprawdopodobniej będących pod wpływem alkoholu. Inni natomiast twierdzą, że wina leży wyłącznie po stronie kierującego autobusem 31-latka. Argumentują przy tym, że mężczyzna celowo wjechał w grupę młodych ludzi, doprowadzając do śmierci 19-letniej matki dwójki dzieci.

Istnieje tyle samo argumentów przemawiających za winą kierowcy, jak i bandy chuliganów. Prokuratura i sąd przez najbliższe miesiące będą analizować, kto w większym stopniu odpowiada za nieszczęście, do którego doszło. Tymczasem w sieci rozpętało się istne piekło. Na facebookowym profilu Basi Sz. pod postem z „zabawą w węża” pojawiło się już ponad 18 000 komentarzy. Przeważająca większość to złośliwe, przepełnione nienawiścią słowa pod adresem zmarłej. Ludzie krytykują 19-latkę, pisząc że gdyby zajmowała się dziećmi, zamiast chodzić na całonocne imprezy, to nie doszłoby do tragedii. Jakby tego było mało, w komentarzach zaczęły pojawiać się szokujące nagrania i zdjęcia, przedstawiające zmasakrowane ciało dziewczyny.

„Pokaże ktoś te zwłoki?”

Na profilu należącym do zmarłej w sobotę Barbary Sz. regularnie pojawiają się publikowane przez internautów nagrania oraz zdjęcia pokazujące pokiereszowane zwłoki 19-latki. Ze względu na regulamin Facebooka, tego typu materiały na bieżąco są kasowane. Internauci znaleźli jednak sposób, aby obejść ograniczenia i dlatego w wiadomościach prywatnych rozsyłają makabryczne treści. 

Niektórym tak bardzo zależy na tym, aby zobaczyć zmasakrowane ciało Basi Sz., że w komentarzach dopraszają się o przesłanie zdjęć i filmików. Najbardziej wścibscy piszą:

Pokaże ktoś te zwłoki na priv?

Na sytuacji żerują również spragnieni sławy influencerzy. Nowym zjawiskiem jest „barter” polegający na przesłaniu materiałów z wypadku w zamian za obserwacje na Instagramie bądź polubienia na Facebooku. W komentarzach możemy przeczytać również, że wiele osób otrzymuje szokujące fotografie pomimo tego, że wcale o nie nie prosiło. Drastyczne materiały zostały wykonane z wewnętrznej strony parawanu, którym osłonięte było ciało zmarłej. W związku z tym, pojawiły się uzasadnione podejrzenia, że ich autorem może być policjant lub ratownik.

Policja szuka sprawcy

Na nagraniu krążącym w sieci widać, że na skutek potrącenia przez autobus, ciało Basi uległo makabrycznym deformacjom. Siła, z którą pojazd ciągnął ją po jezdni była tak duża, że doszło do zerwania skóry głowy wraz z włosami. Zwłoki uległy powykręcaniu i połamaniu. 

Policja wszczęła już podstępowanie w sprawie makabrycznych materiałów. Komisarz Magdalena Wiśniewska z Zespołu Prasowego Komendy Policji w Katowicach w rozmowie z serwisem o2 powiedziała:

Uzyskaliśmy informację, że zdjęcia pojawiły się w sieci. Zostało to przekazane do komendanta i policja już prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie. Mamy na celu ustalenie tego, kto wykonał to zdjęcie i udostępnił je w Internecie.

Świadkowie, którzy na własne oczy widzieli wypadek twierdzą, że nawet policjanci nie mogli znieść widoku zmasakrowanych zwłok 19-latki.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij