×

Nielegalni emigranci wrócą do ojczyzny? Irak zapowiada ich ewakuację z Białorusi

Nielegalni emigranci wrócą do ojczyzny? Pojawiła się nadzieja na przynajmniej częściowe rozwiązanie konfliktu toczącego się od tygodni na granicy polsko-białoruskiej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już wkrótce znaczna część uchodźców wróci do swojej ojczyzny.

Irak chce powrotu swoich obywateli

Od kilku dni konflikt na granicy polsko-białoruskiej przybiera na sile. Imigranci ze Dalekiego Wschodu posuwają się do coraz odważniejszych kroków, aby przedostać się na terytorium Unii Europejskiej. Dwa dni temu tuż przy granicy słyszane były strzały. Wydarzenia, do których dochodzi na krańcach wschodnich naszego kraju bardzo mocno niepokoją wszystkich obywateli. W przybyszach z Iraku, Afganistanu czy Syrii nagromadzone są ogromne pokłady agresji, co wyraźnie widać na materiałach publikowanych w mediach społecznościowych. Na szczęście nareszcie pojawiła się nadzieja na szybkie zakończenie niebezpiecznej sytuacji. Rosyjskie media poinformowały, że ambasada Iraku w Moskwie zamierza zorganizować ewakuację swoich obywateli. Osoby, które chcą wrócić z Białorusi do swojej ojczyzny, otrzymają taką możliwość. Irakijczycy, którzy chcą zrezygnować z uczestnictwa w przepychankach na granicy, powinni zadzwonić do ambasady Iraku w Moskwie lub skontaktowanie się mailowo. Istnieje także możliwość zgłoszenia się przez komunikator WhatsApp. Rzecznik polskiego MSZ Łukasz Jasina potwierdził te doniesienia. Na razie nie wiadomo, czy przeważający w grupie imigrantów mężczyźni zgodzą się na powrót do kraju. Nie można wykluczyć, że przybysze będą usiłowali maksymalnie przedłużać swoją obecność na granicy, wywierając tym samym presję na polskich służbach. Międzynarodowe media przypominają, że imigranci znaleźli się na granicy Unii Europejskiej, dzięki białoruskim agencjom przewozowym, świadczącym usługi transportowe. Wina za obecną sytuację nie leży jednak wyłącznie po stronie reżimu Łukaszenki. Obecni na granicy uchodźcy wykorzystują bowiem każdą okazję, aby zamanifestować nieprzystające do europejskich standardów zachowanie. Obraźliwe okrzyki, przejawy przemocy i akty wandalizmu są w tym miejscu codziennością.

Nielegalni emigranci wrócą do ojczyzny?

Przewodnicząca KE po spotkaniu z Joe Bidenem w Białym Domu odniosła się do tematu konfliktu, szalejącego na granicy polsko-białoruskiej. Stwierdziła, że bieżące wydarzenia wynikają z ataku autorytarnego reżimu Aleksandra Łukaszenki. Dodała, że jest to nic innego jak próba zdestabilizowania sytuacji w Unii Europejskiej. Ursula von der Leyen przyznała, że ma świadomość, że sytuacja na granicy jest wynikiem zamierzonych działań.
Widzieliśmy jaka była próba wpływania na nasze demokratyczne wybory, widzieliśmy kampanie dezinformacyjne, a teraz następuje instrumentalizacja migrantów na granicy Unii z Białorusią. Musimy chronić nasze demokracje przed taką cyniczną rozgrywką geopolityczną.
Zadeklarowała chęć zaangażowania się w rozwiązanie problemu na granicy polsko-białoruskiej.
Będziemy koordynować nasze wysiłki na rzecz państw, z których pochodzą migranci, aby zajęli się oni swoimi obywatelami, aby nie lecieli jak na lep do Łukaszenki. Zgodziliśmy się, że rozważamy możliwość zastosowania sankcji wobec tych linii lotniczych, które ułatwiają przemyt ludzi do Mińska, a potem na granicę Unii z Białorusią.

 

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij