×

Lokatorzy kompletnie zdemolowali jego mieszkanie. Szkody sięgają 60 000 złotych!

Właściciele mieszkań, decydujący się na wynajęcie swojego lokalu muszą się liczyć z wieloma niebezpieczeństwami, które wiążą się z eksploatowaniem ich przestrzeni przez obce osoby. Przekonał się o tym mężczyzna, którego lokatorzy wyrządzili w lokum szkody szacowane w przeliczeniu na 60 000 zł.

Mieszkanie zdemolowane przez lokatorów

Większość osób wynajmujących mieszkania nie traktuje swojego nowego miejsca życia jak prawdziwego domu, ale jednak stara się utrzymać je w stosunkowo czystym i znośnym stanie. Niekiedy zdarzają się jednak sytuacje, w których lokatorzy zachowują się w wynajmowanym lokalu, zupełnie inaczej niż w domu rodzinnym i zupełnie nie zwracają uwagi na potrzebę sprzątania.

Podobna historia spotkała pochodzącego z Chester w stanie Vermont, Jerry’ego Ciro Ucci’ego, który na Facebooku podzielił się wstrząsającymi zdjęciami pokazującymi w jakim stanie jest jego mieszkanie po zakończeniu wynajmu. Mężczyzna dodał, że publikuje zdjęcia, aby ludzie nie mieli już więcej wątpliwości w jakim celu pobierany jest depozyt, a opłata za czynsz musi być płacona na początku miesiąca.

Wybrane zdjęcia są na tyle drastyczne, że powinny ich unikać osoby o słabszych nerwach! Jerry napisał:

Wynająłem to mieszkanie pewnej rodzinie na sześć miesięcy. Ludzie posiadali pracę, mieli dobre referencje. Zapłacili czynsz za pierwszy miesiąc i depozyt zabezpieczający, a potem zaczął się koszmar…

Doprowadzili mieszkanie do ruiny

Jerry był zmuszony wyrzucić lokatorów po tym, jak spowodowali w jego mieszkaniu szkody w wysokości ponad 10 000 dolarów. Jak obliczył mężczyzna, łącznie z zaległym czynszem, w ciągu sześciu miesięcy stracił aż 15 tysięcy dolarów. Zdjęcia dodane w poście są obrzydliwe. Brązowe granulki, przyklejone do parkietu to nic innego, jak nagromadzone przez wiele dni odchody królika.

Lokatorzy zostawiali zwierzęta zamknięte w sypialniach. Zwierzęta oddwały mocz przez wiele dni. W pewnym momencie płyny zaczęły przeciekać przez sufit do firmy znajdującej się piętro niżej.

Co więcej, w każdym pokoju na podłogach, półkach, szafkach i ścianach rozmazane były nie tylko ekskrementy zwierzęce, ale również ludzkie. Wynajmujący w chwili podpisywania umowy nie mógł się spodziewać, że dojdzie do takich sytuacji. Rodzina sprawiała wrażenie poukładanej, a Jerry był przekonany, że współpraca przebiegnie pomyślnie.

Zdewastowane mieszkanie

Ściany w mieszkaniu zostały ubrudzone przez dzieci rozmaitymi kolorami. Na dodatek, w pomieszczeniach zalęgły się muszki owocówki. Jerry skarży się także, na nieprzyjemną woń.

Smród jest tak brzydki, że nie wiem, czy kiedykolwiek będziemy w stanie się go pozbyć!

Jerry podsumował swój wpis gorzkimi słowami.

Zwykle nigdy nie publikuję tego typu rzeczy, ale chcę tylko uświadomić ludziom, przez co przechodzą właściciele, gdy starają się zapewnić innym ludziom przyjazny dom.

Najwyraźniej rodzina wynajmująca mieszkanie zapomniała, że mieszkanie nie jest ich własnością. Zastanawiające jest również, czy w domach należących do ich krewnych zachowują się w podobny sposób.

Zupełnie innym problemem jest fakt, że rodzina bardzo źle traktowała swoje zwierzęta i stworzyła niebezpieczne środowisko do życia dla dzieci. Post Jerry’ego doczekał się dziesiątek tysięcy reakcji oraz setek życzliwych komentarzy.

Większość ludzi, którzy nie zajmują się wynajmem, nigdy nie zastanawia się nad ryzykiem, jakie podejmują właściciele, wynajmując swoje mieszkania nieznajomym.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook.com

Może Cię zainteresować

zamknij