×

Meghan Markle chciała popełnić samobójstwo. Harry powiedział o wszystkim

Meghan Markle chciała popełnić samobójstwo. Książę Harry w kolejnym odcinku serii rozmów z Oprah Winfrey wyjawił nowe szczegóły kryzysu psychicznego, który przeszła jego żona. Okazuje się, że niewiele brakowało, aby odebrała sobie życie. Tylko z jednego powodu ostatecznie tego nie zrobiła.

Tajemnice rodziny królewskiej

Meghan Markle i książę Harry po odejściu z brytyjskiego dworu zaczęli nowe życie, o którym tak bardzo marzyli. Nie zamierzają jednak puszczać w niepamięć wydarzeń, które rozgrywały się z ich udziałem w rodzinie królewskiej. Wręcz przeciwnie, pielęgnują te wspomnienia i przy każdej nadarzającej się okazji wyciągają je w celu zdobycia pieniędzy, ponieważ jak sami mówią, ich bezpieczeństwo słono kosztuje.

W związku z tym, książę Harry zdecydował się wziąć udział w serii „The Me You Can’t See”. Były monarcha w programie Oprah Winfrey regularnie żali się na brak wsparcia ze strony rodziny oraz ich rasistowskie zachowanie. Tym razem postanowił opowiedzieć o zdrowiu psychicznym swojej żony, które bardzo mocno ucierpiało na skutek niemiłych doświadczeń na królewskim dworze.

Brat księcia Williama stwierdził, że będąc w rodzinie czuł się niemal jak w potrzasku. Dopiero po odejściu z brytyjskiego dworu i rozpoczęciu terapii, udało mu się zrozumieć, czym jest prawdziwe życie. W szczerej rozmowie Harry opowiedział o wydarzeniach, które rozegrały się w trakcie charytatywnego eventu w Royal Albert Hall w styczniu 2019 roku. Już wtedy książę Harry wiedział, że Meghan ma myśli samobójcze. Będąca wówczas w ciąży żona księcia wyznała mu, w jaki sposób chciałaby odebrać sobie życie. Mimo tego oświadczenia, oboje musieli brać udział w imprezie i przez cały czas sztucznie uśmiechać się do wszystkich zebranych.

Meghan Markle chciała popełnić samobójstwo

Harry wyznał, że naprawdę niewiele brakowało, aby Meghan targnęła się na swoje życie. Jego żona była w bardzo złym stanie psychicznym, ale mimo to nie przestawała myśleć o swoim ukochanym.

To, co ją powstrzymało, to myśl, jak niesprawiedliwe byłoby odebranie mi kolejnej najważniejszej kobiety w życiu, na dodatek z dzieckiem pod sercem. I to po tym, co stało się mojej mamie.

Książę Harry do dziś pamięta każdy szczegół tej wstrząsającej rozmowy. Wiedział, że nie powinien uczestniczyć w imprezie, lecz zapewnić Meghan odpowiednią opiekę, ale zwyciężyła chęć przypodobania się mediom. Obawiał się, że jeśli nie zjawią się na zabawie, to prasa przedstawi ich w złym świetle. 

Najbardziej przerażało mnie to, jak konkretna była w tym momencie. Nie wpadła w panikę, nie miała obłędu w oczach. Nie była na lekach ani pod wpływem alkoholu. Była zupełnie świadoma. Mimo tego jednak myśli samobójcze budziły ją co noc. (…) Przez system i obowiązki mieliśmy chwilę, żeby się poprzytulać, a potem kazano nam z uśmiechem jechać na event charytatywny w otoczeniu policji i ochroniarzy. To było w Royal Albert Hall, gdzie odbywało się wydarzenie charytatywne. Nie było opcji powiedzieć: „wiecie co, dziś jednak nie pójdziemy”, bo wtedy media wieszałyby na nas psy.

To właśnie tamten wieczór był bodźcem, który doprowadził księcia do podjęcia decyzji o tzw. „Megxicie”.

Kiedy ja i moja żona siedzieliśmy na krzesłach i oplataliśmy rękami swoje kolana, a światła wkrótce zgasły, Meghan wybuchła płaczem. Współczułem jej, ale byłem też zły na siebie za to, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Było mi wstyd, że sprawy zaszły tak daleko. (…) Nie chciałem ryzykować, że Meghan skończy jak moja mama, a mój syn będzie musiał wychowywać się bez niej.

Czego jeszcze nie wiemy o życiu Meghan i Harry’ego?

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij