Kategorie Życie

Adwokatka rodziny zamordowanej Małgosi wyjawiła szokujące fakty dotyczące sprawy Tomasza Komendy

Mecenas Ewa Szymecka reprezentowała rodziców zgwałconej i zamordowanej Małgosi. Pani adwokat postanowiła przybliżyć kulisy tego, co działo się przed skazaniem Tomasza Komendy. Trzeba przyznać, że niektóre informacje są naprawdę szokujące…

Wyszło na jaw przypadkowo

Przypomnijmy pokrótce – Tomasz Komenda został skazany na 25 lat więzienia za brutalne wykorzystanie oraz morderstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Odsiedział jednak „tylko” 18. Zupełnie przypadkowo wyszło na jaw, że jest niewinny. Kilka miesięcy temu wpadł w ręce policji prawdopodobny sprawca zbrodni – Ireneusz M. Dziś Tomasz Komenda jest już na wolności i czaka na uniewinnienie lub ponowne rozpatrzenie sprawy. Gdy tak się stanie, najprawdopodobniej zostanie mu zasądzone duże odszkodowanie.

Adwokatka rodziny zamordowanej Małgosi wyjawiła szokujące fakty dotyczące sprawy Tomasza Komendy

Kardynalne błędy

Pani mecenas Ewa Szymecka od samego początku była pewna, że w czasie śledztwa zostały popełnione liczne błędy. W rozmowie z Faktem postanowiła po raz kolejny odnieść się do sprawy sprzed lat i opowiedzieć o zaniedbaniach, które miały wówczas miejsce.

Chciałam, żeby złapali wszystkich sprawców. Przecież podczas śledztwa mówiło się o jeszcze dwóch. Cały czas mówiło się o zastraszaniu świadków nawet przez policjantów. Komuś wyraźnie zależało, aby do nich nie dotrzeć

youtube.com
youtube.com

Policja nie reagowała

Niestety, śledczy nie brali wcale pod uwagę głosu znanej pani adwokat. Gdyby to zrobili, prawdopodobnie dotarliby do prawdziwych zwyrodnialców, a niewinny człowiek nie trafiłby do więzienia na tyle lat. Funkcjonariusze zadowolili się jednak faktem, że zatrzymali Tomasza i w 2000 roku ogłosili olbrzymi „triumf sprawiedliwości”.

youtube.com
youtube.com

Pisała nawet do Lecha Kaczyńskiego

Pani mecenas Szymecka, po przygotowaniu przez prokuraturę aktu oskarżenia, również nie miała zamiaru ustąpić. W 2000 roku napisała prośbę o interwencję do prokuratora generalnego, którym był wówczas Lech Kaczyński.

Twierdzili, że dowody na Komendę już mieli, a mnie cały czas chodziło o dalsze śledztwo. Tylko Lech Kaczyński zainteresował się tą sprawą. Były pomysły, żeby zabrać ją z Wrocławia

Warto dodać, że to właśnie na wniosek Pani Szymeckiej od sprawy został odsunięty prokurator Stanisław Ozimina, który w innej sprawie został skazany za łapówkę.

Mecenas podkreśla, że nie jest w stanie zrozumieć, jak to możliwe, że 18 lat temu dowody winy Tomasza Komendy „były w stu procentach prawdziwe”, a teraz są w „stu procentach nieprawdziwe”. Wy potraficie to wytłumaczyć?

youtube.com
youtube.com

Niestety, Tomkowi nic nie odda tych 18 lat piekła. Ba! Ich nie jest w stanie wynagrodzić nawet największa suma pieniędzy…