×

Urodziła się z organami poza jamą brzuszną. Mama za nic na świecie nie chciała pozwolić jej odejść

26-letnia Clare i 27-letni Dane Rowe chcieli zostać rodzicami. Starali się o potomka przez ponad rok i w końcu się udało! Zakochani mieli niebawem zostać rodzicami. Niestety ich bezgraniczne szczęście nie trwało długo.

Podczas kontrolnego badania USG okazało się, że ich maleństwo cierpi na rzadką chorobę. Lekarze mieli wątpliwości czy mała przeżyje poród…

„Powiedziano mi, że nie jest przystosowana do życia, ta wiadomość złamała mi serce”  – powiedziała Clare. „Nie jestem jedną z tych osób, które bawią się w Boga, ale wiedziałam, że żadne wady wrodzone nie sprawią, że będę kochać ją w mniejszym stopniu.”

Clare się nie poddawała. „Wiedziałam, że chcę dla niej walczyć.”

Maleńka Azalea przyszła na świat 28 lipca 2016 roku. Jej rodzice nie mogli doczekać się tego spotkania.

Azalea cierpiała na bardzo rzadką chorobę, w wyniku której, część jej wewnętrznych organów znajdowała się poza ciałem.

Część jej brzuszka, jelit, pęcherzyka żółciowego oraz wątroby znajdowała się na zewnątrz maleńkiego ciała. To wada wrodzona znana jako przepuklina pępowinowa.

Organy dziecka chroniła jedynie cienka błona. Dziewczynka musiała unikać wszelkich kontaktów skóra do skóry. Jej rodzice nie mogli przytulić swobodnie jej maleńkiego ciała do swojego serca.

To jednak nie wszystko, z czym musieli się zmierzyć.

„Przez pierwsze 4 dni nie wolno było jej karmić. Cienka warstwa, która ochraniała jej narządy, mogła pęknąć podczas karmienia” – wyjaśnia Clare.

Dziewczynka musiała leżeć na pleckach przez ponad 4 miesiące, aby nie zaburzyć procesu leczenia. W trakcie tego okresu pojawiły się problemy z karmieniem.

Wiele składników odżywczych, których potrzebowała by żyć, dostarczano bezpośrednio do jej żołądka.

Azalea spędziła w szpitalu 9 długich tygodni, zanim mogła pojechać z rodzicami do rodzinnego domu.

W tym czasie rodzice dziewczynki nauczyli się dbać o nią oraz opatrunek, który znajdował się na brzuszku małej.

Mała wojowniczka z każdym dniem była coraz silniejsza. W końcu jej rodzice mogli ją przytulić.

Azalea ze swoim tatą, który po raz pierwszy mógł przytulić córeczkę.

I choć początki były naprawdę trudne, a wręcz dramatyczne, dziewczynka w końcu mogła zamieszkać ze swoimi rodzicami. Z biegiem czasu bardzo się zmieniła.

Tak Azalea wygląda dzisiaj

Jest cudowna, prawda?

Azalea rozwija się w normalnym tempie. Jej rodzice są z niej bardzo dumni i cieszą się z każdego sukcesu córki.

„Za każdym razem kiedy widzę, że nauczyła się czegoś nowego, mam ochotę zabrać ją do szpitala i powiedzieć: „Patrzcie, ona może normalnie żyć” – wyjaśnia Clare.

Dziewczynka zaczęła nawet jeść pokarmy stałe.

Dzielna kruszynka uwielbia swój dom, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Z biegiem czasu wszystkie narządy dziecka zostaną zamknięte wewnątrz jej ciała.

Clare ma zamiar opowiedzieć historię swojej małej bohaterki 31 stycznia – właśnie wtedy przypada Światowy Dzień Przepukliny Pępowinowej.

Dziewczynka przeszła już jedną operację. Kolejny zabieg odbędzie się kiedy Azalea skończy 2 latka. Wtedy lekarze dokładnie sprawdzą czy jej wszystkie organy funkcjonują prawidłowo.

Historia dziewczynki to najlepszy dowód na to, że nigdy nie należy się poddawać.

Może Cię zainteresować

zamknij