×

Maja Ostaszewska ma koronawirusa. „Ból, jakiego nie znałam”

Maja Ostaszewska ma koronawirusa! Aktorka podzieliła się tą informacją w mediach społecznościowych. Opisała również przebieg choroby. Okazuje się, że bardzo boleśnie odczuła zakażenie.

Maja Ostaszewska ma koronawirusa

Koronawirus wielokrotnie udowodnił, że nie omija również znanych i wpływowych osób. Jak się okazuje, do grona zakażonych dołączyła również popularna aktorka Maja Ostaszewska, znana z takich produkcji, jak „Jack Strong”, „Body/Ciało” czy „(Nie)znajomi”. Niestety, aktorka na jakiś czas musiała zrezygnować z planów zawodowych.

Druzgocące wieści Ostaszewska przekazała na Instagramie. Aktorka wyznała, że przez 10 dni walczyła z koronawirusem. „COVID rozpanoszył się w naszym domu” – napisała.

Ciężki przebieg choroby

Niestety, u 48-letniej aktorki zakażenie miało ciężki przebieg. Ostaszewska zdradziła, jakie objawy towarzyszą chorobie i przyznała, że ostatnie dni były dla niej wyjątkowo trudne.

Ból głowy i całego ciała, jakiego nie znałam, jaki nie pozwala spać. Cały czas na środkach przeciwbólowych. Gorączka i dreszcze, brak węchu i smaku, potworna słabość, zawroty głowy. Podróż do kuchni czy łazienki była wyzwaniem. Kiedy mijał kolejny, 8. dzień bez poprawy, lęk czy to draństwo nie postępuje dalej. Ale nie możesz wezwać lekarza, żeby przyszedł, osłuchał cię i ocenił sytuację. Mocno wyczerpana starasz się sama ocenić swój stan. Nie masz pewności czy właściwie. Cały czas niepokój o bliskich

Słowa znanych osób odbijają się szerokim echem. Jednak wpis Mai opisuje sytuację, w której znalazło się wielu z nas.

„Proszę, noście maseczki”

Nie jest tajemnicą, że również w świecie show-biznesu zdarzają się ci, którzy nie wierzą w istnienie koronawirusa, a swoją popularność wykorzystują, by nakłonić innych do ignorowania zasad. Podobnie było na Ukrainie, gdzie przez COVID-19 zmarł 33-letni instagramer. Zanim doszło do tragedii, jego żona bagatelizowała problem, a swoimi przemyśleniami dzieliła się z 5 milionami obserwujących.

Na szczęście wśród znanych osób nie brakuje również głosów rozsądku, a osoby, które osobiście przekonały się, co oznacza koronawirus, próbują przestrzec innych. Tak jest również w przypadku Mai Ostaszewskiej.

Aktorka apeluje do swoich obserwatorów o przestrzeganie obostrzeń i zasad higieny: noszenie maseczek, regularne mycie oraz dezynfekowanie dłoni.

Proszę Was jeśli sami nie obawiacie się COVID-19 pomyślcie o nich. Pomyślcie o innych. O tym, ze dla nich może to być śmiertelne zagrożenie. Pomyślcie o personelu medycznym, który narażając własne zdrowie, walczy dzień i noc o życie pacjentów

Na szczęście stan Mai Ostaszewskiej w ostatnich dniach się poprawia. Już niedługo aktorka zakończy kwarantannę.

Ze słów gwiazdy można jednak wywnioskować, że ma ona pretensje do służb o to, jak została potraktowana, kiedy źle się poczuła.

Jeszcze kilka dni koniecznej izolacji i wracamy do życia. Choć zostawieni przez system sami sobie — informacja o wyniku testu i że zgłaszają nas do sanepidu przyszła mailem i już nikt się do nas więcej nie odezwał, nie zainteresował. Dopiero po dziewięciu dniach miałam siłę, żeby poświęcić ponad godzinę, żeby dodzwonić się do sanepidu. Jednak cały czas mieliśmy pomoc, wsparcie bliskich i przyjaciół

View this post on Instagram

Mój widok przez 10 dni… Jak zauważyli niektórzy z Was, nie pojawiłam się na Warszawskim Festiwalu Filmowym, ani na obchodach rocznicy przyznania Nobla Oldze Tokarczuk, nie zagrałam także w @nowy_teatr „Kina moralnego niepokoju” i „Upadłych Aniołów” w @ochteatr Przyszedł bowiem czas na nas. COVID rozpanoszył się w naszym domu. Ból głowy i całego ciała jakiego nie znałam, jaki nie pozwala spać. Cały czas na środkach przeciwbólowych. Gorączka i dreszcze, brak węchu i smaku, potworna słabość, zawroty głowy. Podróż do kuchni czy łazienki była wyzwaniem. Kiedy mijał kolejny, 8y dzień bez poprawy, lęk czy to draństwo nie postępuje dalej. Ale nie możesz wezwać lekarza żeby przyszedł, osłuchał cię i ocenił sytuację. Mocno wyczerpana starasz się sama ocenić swój stan. Nie masz pewności czy właściwie. Cały czas niepokój o bliskich… Dziś czwarty dzień bez objawów. Zdrowiejemy💪 Jeszcze kilka dni koniecznej izolacji i wracamy do życia. Choć zostawieni przez system sami sobie- informacja o wyniku testu i ze zgłaszają nas do sanepidu przyszła mailem i już nikt się do nas więcej nie odezwał, nie zainteresował. Dopiero po 9ciu dniach miałam siłę żeby poświęcić ponad godzinę żeby dodzwonić się do sanepidu. Jednak cały czas mieliśmy pomoc, wsparcie bliskich i przyjaciół. Nasza wdzięczność dla Was kochani nie znajduje słów❤️ Byliśmy zaopiekowani. Ale…i tu przechodzę do sedna tego postu, nie opuszcza mnie myśl o tych Wszystkich osobach, które przechodzą przez to samotnie. Nie mają do kogo zadzwonić po pomoc, radę, nie wychodzą z tego szczęśliwie jak my. Proszę Was jeśli sami nie obawiacie się COVID19 pomyślcie o nich. Pomyślcie o innych. O tym, ze dla nich może to być śmiertelne zagrożenie. Pomyślcie o personelu medycznym, który narażając własne zdrowie walczy dzień i noc o życie pacjentów. Proszę noście maseczki, myjcie i dezynfekujcie dłonie, stosujecie się do zaleceń. I przede wszystkim w sprawach pandemii słuchajcie lekarzy, epidemiologów. Dziś to nie jest kwestia tego w co wierzymy, dziś to kwestia EMPATII. Bądźcie zdrowi 🙌 #covid19 #pandemia #zdrowie #empatia #odpowiedzialność

A post shared by Maja Ostaszewska Official (@ostaszewskamaja_official) on

Co z tymi, którzy na takie wsparcie nie mogą liczyć?

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Instagram

Polecane

Może Cię zainteresować