×

Magda Gessler skrytykowała flaki przygotowane według jej przepisu. „Łajno”

Magda Gessler skrytykowała flaki, które dostała do skosztowania w restauracji „Mikołajek” w Słupsku. Potrawę porównała do… krowiego łajna. Na te słowa kucharka stwierdziła, że przygotowała flaczki według przepisu gospodyni „Kuchennych rewolucji”.

„Kuchenne rewolucje” w Słupsku

To była burzliwa rewolucja. Tym razem Magda Gessler zawitała do słupskiego „Mikołajka”. Przed laty restauracja znajdująca się w centrum miasta cieszyła się ogromną popularnością. Pani Jolanta Rozkosz, która z sukcesem poprowadziła własną „Pierogarnię”, uznała, że i z restauracją doskonale sobie poradzi. Przejęła więc lokal po poprzednich właścicielach. Jednak szybko okazało się, że „Mikołajek” czasy dawnej świetności ma już za sobą.

Rozczarowana właścicielka wyznała, że restaurację codziennie odwiedza jedynie kilkoro klientów. I to tych samych. Pani Jolanta napisała do Magdy Gessler, wierząc, że uzyska pomoc. Z pewnością nie takiego rozwoju spraw spodziewała się właścicielka lokalu. Ale jak to mówią, „trafiła kosa na kamień”.

Magda Gessler skrytykowała flaki

Znana restauratorka ledwo pojawiła się pod restauracją w Słupsku, a już zaczęła ją krytykować. Magdzie Gessler nie podobał się szyld lokalu, nie podobała się zbyt duża liczba schodów do pokonania, a potem zbyt duża liczba drzwi, bo wszystkie były takie same, ale żadne z nich nie były oznaczone tak, by gość wiedział, jak trafić do restauracji.

Gdy Magda Gessler zasiadła wreszcie przy stole i rozpoczęła próbowanie potraw, krytykowała właściwie wszystko, co wzięła do ust.

Oberwało się m.in. rosołowi, który właścicielka lokalu reklamowała jako „domowy”. Ale jeszcze gorzej było w przypadku flaków.

No, siano z całej łąki przerobione w placek krowi. Nigdy ich nikt nie czyścił. Łajno

– rzuciła Gessler.

Słysząc te słowa, kucharka przygotowująca flaki stwierdziła do kamery, że zupę przygotowała… z przepisu Magdy Gessler!

Potem gromy posypały się na… kotlet schabowy („schrzaniony” złą bułką tartą) i rybę, konkretnie dorsza („śmierdzi” – krzyczała Gessler na cały lokal).

Opinią znanej restauratorki nie przejął się bardzo młody i niedoświadczony, bo zaledwie 20-letni kucharz, którego początkowo właścicielka wskazała jako szefa kuchni. Potem musiała mu pomagać przygotować majonez, co wyprowadziło Magdę Gessler z równowagi.

Jestem załamana, patrząc na zespół

– podsumowała.

Ostatecznie „Mikołajek” zmienił się w „Złoty pikling”, ale odmieniona restauracja – zdaniem Magdy Gessler – nie zdała egzaminu po kilku tygodniach od rewolucji.

Nie ma tu moich smaków

– skwitowała Gessler na koniec.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij