„Rodzina uważa mnie za nawiedzoną. Wszystko przez miejsce, w którym leczę niepłodność”

Decyzja o zajściu w ciążę jest szczęśliwym krokiem dla wielu ludzi, jednak coraz więcej par (na chwilę obecną jest to mniej więcej 1 na 6) boryka się z problemem niepłodności. Połowa z tych przypadków zazwyczaj dotyczy kobiecej niedyspozycji, która może wynikać z wielu różnych powodów. Z tego typu problemem zmaga się nasza bohaterka, która niegdyś szukała pomocy w medycynie. Kiedy ta nie pomogła, postanowiła poszukać jej gdzieś indziej.

Zaufała medycynie. W końcu zrozumiała, że problem może tkwić w jej duszy

Chcę poruszyć ten temat, bo widzę z jaką podłością traktuje się w naszym kraju ludzi wierzących. Niby w większości jesteśmy katolikami, ale jak ktoś ufa Bogu, to od razu jest nazywany oszołomem. Cóż, wolę być ciemnogrodem, niż nie mieć żadnych zasad

Na początku swoich starań o dziecko zaufałam medycynie i kiepsko na tym wyszłam. Efektu żadnego, a wydałam na to majątek i jeszcze bardziej się pochorowałam. Jedyne, co mają do zaoferowania lekarze to faszerowanie hormonami albo nieludzkie zapłodnienie strzykawką

Próbowałam, byłam dobrej myśli, a mamą nadal nie jestem

„Rodzina uważa mnie za nawiedzoną. Wszystko przez miejsce, w którym leczę niepłodność”
UdostępnijInstagram

W pewnym momencie zrozumiałam, że być może problem nie tkwi w moim ciele, ale duszy. Poznałam wspaniałego księdza, który zgodził się mnie prowadzić. Wierzę w to, że dzięki modlitwie moje błagania zostaną wreszcie wysłuchane

To moja ostatnia deska ratunku, bo in vitro nigdy nie zaakceptuję. Tak wybrałam, ale innym się to nie podoba. Straciłam wielu przyjaciół, a nawet rodzina uważa mnie za nawiedzoną. Wyśmiewają mnie i pogardzają moimi przekonaniami

Codziennie modlę się nie tylko o dziecko, ale i za ludzi, którzy mi źle życzą. Pewnie dla niektórych zabrzmi to niewiarygodnie, ale przemiana duchowa przynosi pierwsze efekty. Nagle jakimś cudem zaczęłam regularnie miesiączkować, a wcześniej był z tym problem

Jestem pewna, że w najbliższym czasie zobaczę upragnione dwie kreski na teście ciążowym. Ciekawe, co wtedy powiedzą ci, którzy wątpili…

Ewelina

Wierzycie, że w końcu uda jej się zajść w ciążę? My osobiście mocno trzymamy za to kciuki!

_______________________________
*Zdjęcie ma charakter poglądowy

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: [email protected]

Źródło: papilot.pl | Fotografie: instagram.com