×

Łańcut: fekalia w kościele. Natknęła się na nie kobieta sprzątająca świątynię

Łańcut: fekalia w kościele. Chamstwo nie zna granic! Chodził do kościoła nie po to, by się pomodlić albo chociaż ogrzać, ale po to, by… załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Na kobietę, która sprzątała świątynię, dwukrotnie czekała przykra niespodzianka.

Łańcut: fekalia w kościele

Napisy na murach, obrzucanie jajkami, protesty podczas nabożeństw, a teraz to… W kościele p.w. św. Stanisława Biskupa w Łańcucie na Podkarpaciu dwukrotnie doszło do ohydnego incydentu. Zwykły chuligański wybryk, a może ordynarny wyraz sprzeciwu?

Z pewnością nikt nie chciałby się znaleźć na miejscu pani sprzątającej świątynię, która dokonała odrażającego odkrycia. Jak informuje Super Express, to sprzątaczka podczas wykonywania swojej pracy znalazła w kościele ludzką kupę. I to dwukrotnie!

Za pierwszym razem nie zareagowała, ale gdy sytuacja się powtórzyła, powiadomiono policję.

W ubiegły piątek przyjęliśmy zawiadomienie w sprawie tego zdarzenia w kościele w p.w. św. Stanisława Biskupa w Łańcucie, znajdującym się przy ul. Farnej. Z treści zawiadomienia wynika, że do zdarzenia doszło dwukrotnie. Dopiero za drugim razem zostaliśmy o tym fakcie poinformowani

– powiedział sierżant sztabowy Wojciech Gruca z KPP Łańcut w rozmowie z Super Expressem.

Kim jest sprawca?

Szukanie winowajcy nie było zbyt trudne. Policjanci oraz osoby, które zgłosiły sprawę na policję, doskonale znają sprawcę. Według Super Expressu, jest nim bezdomny mężczyzna o imieniu Andrzej. Nie wiadomo, jakie były jego motywy, jednak za drugim razem miarka się przebrała.

Mężczyzna, który postanowił wypróżnić się w świątyni, może odpowiedzieć za obrazę uczuć religijnych. Jak czytamy w art. 196 Kodeksu Karnego:

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Niestety, to nie pierwszy podobny incydent w świątyni. Kilka lat temu chuligani wrzucili fekalia, a także resztki ryb, do kropielnicy kościoła w Gdańsku. Jesienią minionego roku zrobiło się natomiast głośno o fekaliach pod kościołem na Mariankach w Świeciu. Tym razem chodziło o psie kupy, które organizatorka lokalnego strajku kobiet włożyła do worka i zostawiła pod drzwiami świątyni w ramach halloweenowego „psikusa”. Zrobiła to w momencie, gdy wierni zaczęli wychodzić z nabożeństwa. Zachowanie Zuzanny Lewickiej-Burek wzbudziło niesmak nawet wśród pozostałych członków protestu.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij