Pobił na śmierć 4-letnią córkę swojej dziewczyny. Zrobił to z błahego powodu…

19-letni Jonathan Fair mieszkający na co dzień w Waukegan na przedmieściach Chicago to potwór w ludzkiej skórze. Nastolatek pod nieobecność matki pobił na śmierć 4-letnią córkę swojej dziewczyny, Sylar Mandez, tylko dlatego, że dziewczynka rozlała sok na jego konsolę Xbox. Dziecko zabrał do szpitala dopiero wtedy, gdy straciło przytomność. Na miejscu wmawiał lekarzom, że dziecko się przewróciło, co miało przyczynić się do licznych obrażeń.

Śmierć dziecka

Niestety, mimo natychmiastowej interwencji lekarzy życia dziewczynki nie udało się uratować. 4-latka zmarła kilka godzin później w szpitalu w Chicago w skutek obrzęku mózgu.

Pobił na śmierć 4-letnią córkę swojej dziewczyny. Zrobił to z błahego powodu…Udostępnij

Los 19-latka

Adwokat Jonathana twierdzi, że „prawda wyjdzie na jaw, a 19-latek zostanie uniewinniony”. Kiedy jednak został poproszony o komentarz w sprawie zarzutu o celowo spowodowanie śmierci dziecka, nie odpowiada. Sąd ustalił już kaucję w wysokości 5 milionów dolarów.

Pierwsza rozprawa w sprawie 19-latka odbyć ma się już 17 lutego. Myślicie, że zostanie skazany na dożywocie?

Źródło: fakt.pl, frostsnow.com | Fotografie: frostsnow.com