×

Emil Stępień krzyczy na Dodę. „Drażnisz mnie. Przestań udawać merytoryczną”

Afery wokół filmu „Dziewczyny z Dubaju” ciąg dalszy. Piotr Krysiak, autor książki, na podstawie której powstał film, ujawnił nagranie, na którym zarejestrowano, jak Emil Stępień krzyczy na Dodę. Robi to w towarzystwie swoich adwokatów.

Autor „Dziewczyn z Dubaju” ujawnia prawdę

Doda nie ma szczęścia do mężczyzn, to można stwierdzić z całą stanowczością. O jej życiu uczuciowym i związanych z nim aferach można by stworzyć polską operę mydlaną. I chociaż wydawało się, że rozstanie z Majdanem czy Nergalem ciężko będzie przebić, afera z Emilem Stępniem jednak wysuwa się na prowadzenie. Pytanie tylko, czy jest ktoś, komu służy to, co robi Emil Stępień. Bo ciężko to pomieścić nawet w kategorii wątpliwej „promocji” i nagłaśniania premiery filmu „Dziewczyny z Dubaju”.

Medialna wojna trwa w najlepsze, a były partner Dody Emil Stępień zdążył pokłócić się z wieloma osobami zaangażowanymi w projekt. Najpierw nie wpuścił do montażowni Dody i Marii Sadowskiej, czyli reżyserki filmu. Potem był łaskaw odesłać panie do Smyka, „jeśli chcą się bawić”. W odwecie Doda zwołała konferencję prasową online i wyjawiła, że Emil miał znęcać się nad nią psychicznie.

Jesteś piątym kołem u wozu. Nikt cię tu nie chce i nie potrzebuje. Jesteś tu dzięki mnie. Nie zasłużyłaś, ale masz.

– mówił podczas pracy na planie.

Nie wszystkich przekonywały tłumaczenia Rabczewskiej i zapewnienia, że nic nie wiedziała o ciemnych interesach męża. Jednak nagranie, które udostępnił Piotr Krysiak, autor książki „Dziewczyny z Dubaju”, świadczy o tym, że Doda nie miała wielkiego wpływu na zachowanie Stępnia.

Emil Stępień krzyczy na Dodę

Piotr Krysiak napisał na Facebooku obszerny post, w którym zwrócił się do Emila Stępnia. Padło wiele mocnych słów.

Przypomnę ci tylko, że wtedy jak szczęśliwy ratlerek z mokrym, ociekającym śliną jęzorkiem robiłeś, co mogłeś, by podpisać ze mną umowę licencyjną na możliwość wyprodukowania filmu na podstawie książki „Dziewczyny z Dubaju”, o której dziś mówisz, że to „gówno”.

– rozpoczyna Krysiak.

Z dalszej części postu dowiadujemy się m.in., że Stępień nie wypłacił należnych pieniędzy niektórym osobom zaangażowanym w pracę nad filmem.

Krysiak rzuca poważne oskarżenia i pisze:

Pętla wokół twojej szyi się zaciska niczym zbliżający się termin premiery twojego „dzieła”. Pani prokurator podobno kończy już postępowanie a co za tym idzie będzie musiała podejmować decyzję czy, jakie i komu postawić zarzuty.

Ale to nie koniec, ponieważ do oświadczenia dziennikarz dołączył również nagranie, które powstało podczas spotkania, gdy omawiana była sprawa konfliktu producentów z Piotrem Krysiakiem. Na nagraniu słyszymy, że Doda stara się załagodzić sytuację, na co Stępień reaguje agresywnie i podnosi głos.

Wszystko wydarzyło się przy dwóch adwokatach Emila Stępnia.

Ja uważam, że nie powinniśmy eskalować konfliktu. Jest to brak szacunku do aktorów i wszystkich ludzi, którzy oddali serce do tego filmu i nie chcą być kojarzeni z takimi aferami. To jest sprawa między Emilem i Krysiakiem. (…) Wszystko można rozwiązać na spokojnie. Powinien przyjść na premierę. Emil go nawet na premierę nie chce zaprosić

– mówi wokalistka.

Jej słowa jeszcze bardziej rozwścieczyły Stępnia, który i tak nie zachowywał się wcześniej jak oaza spokoju. W dalszej części nagrania słyszymy:

E.S.: Przestań udawać merytoryczną, jak nie wiesz, o co chodzi!
D: Ale dlaczego ty krzyczysz?
E.S.: Bo mnie drażnisz
D: Ale ciebie wszyscy drażnią. Ze wszystkimi się kłócisz

— kończy piosenkarka.

Fotografie: www.instagram.com

Może Cię zainteresować

zamknij