×

Zabierają rodzicom dzieci i umieszczają w ośrodkach. Maluchy krzyczą i płaczą z tęsknoty

„Zero tolerancji” to polityka, która w ostatnim czasie zaczęła stosować Straż Graniczna i inne służby na polecenie prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. Na czym ona polega? Głównym celem kontrowersyjnej praktyki jest zniechęcanie imigrantów do nielegalnego przekraczania granicy Meksyku z USA. W praktyce polega ona na odbieraniu rodzicom dzieci i umieszczaniu ich w specjalnych ośrodkach. Statystyki w tym przypadku są wstrząsające. W ciągu zaledwie ostatnich sześciu tygodni rodzicom odebrano około 2000 dzieci!

Praktyka

Osobom schwytanym na nielegalnym przekroczeniu granicy stawiane są zarzuty kryminalne, co skutkuje ich aresztowaniem. Zgodnie z prawem dzieci nie można umieszczać w zakładach karnych. Są więc one odseparowywane od rodziców i umieszczane w specjalnych ośrodkach, które rządzą się swoimi prawami.

USA AP / AP

Zwolennicy i przeciwnicy

Tego typu działania mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Krytykują je politycy opozycji, część mediów, aktywiści, a nawet pierwsza dama – Melania Trump, która „nienawidzi patrzeć” na to, jak rozdzielane są rodziny. Prezydent zdaje sobie jednak nic z tego nie robić. Po jego stronie stoją natomiast urzędnicy administracji i przychylne mu media.

Działania Donalda przez niektórych są nawet porównywane do przetrzymywania dzieci w nazistowskich praktykach. Jedna z dziennikarek popularnej stacji Fox News podkreślała, że „ośrodki to w zasadzie letnie kolonie”. Ciężko się z nią zgodzić, bo jak inaczej nazwać miejsca, gdzie kilkanaścioro odebranych rodzicom dzieci śpi w klatkach z drucianej siatki pod foliowymi kocami, gdzie spędzają 22 godziny na dobę?

U.S. Customs and Border Protection/Jacob Soboroff

Niektórzy są jednak innego zdania… Prokurator Generalny Jeff Sessions całkowicie zaprzecza doniesieniom, jakoby miałoby to przypominać nazistowski obóz, powołując się przy tym na Biblię.

Wstrząsające nagranie

Dosłownie kilka dni temu portal propublica.org  opublikował w sieci nagranie, na którym słychać wypowiedzi i płacz dzieci w jednym z takich ośrodków. Według portalu nagranie przedstawia płaczącą 6-letnią dziewczynkę Alison Jimena Valencia Madrid, która w zeszłym tygodniu została odebrana swojej matce w amerykańskim oddziale ochrony celnej i granicznej. Przez całe nagranie słychać również płacz i krzyki innych dzieci.

Nie chcę, żeby zatrzymali tatę. Nie chcę, aby go deportowali – mówi dziewczynka

Tatusiu! Mamusiu! – krzyczy ze łzami w oczach inne dziecko

Całą sytuację na nagraniu skomentował funkcjonariusz Straży Granicznej.

No, ale tu mamy orkiestrę, nie? Tylko brakuje dyrygenta – powiedział żartując

Na tym nie koniec… Na nagraniu słychać również, jak dzieci odpowiadają, że są z Salvadoru i Gwatemali. Inne z kolei błaga, żeby mogło zobaczyć się z ciocią. Przytaczała nawet jej numer telefonu żeby móc się z nią chociaż usłyszeć.

Nie podano szczegółów odnośnie pracownika placówki, który pozwolił sobie na „wyjątkowo brzydki żart”. Nie wiadomo również, w którym obiekcie zostało zarejestrowane nagranie.

Statystyki

Jak donosi „New York Magazine” na chwilę obecną jest około 100 różnych placówek, które mieszczą się w 17 różnych stanach i gromadzą w sumie ponad 11 tys. dzieci imigrantów. To kolosalne liczby, które nie mieszą się w głowie!

Poruszające zdjęcia

Zdjęcia rozdartych rodzin i przetrzymywanych w klatkach dzieci również znalazły światło dzienne. Na jednym z nich widzimy 2-letnią dziewczynkę z Hondurasu, której mama chciała ubiegać się o status uchodźcy w USA, aby móc wrócić do swojej córki. Obie zostały zatrzymane po przekroczeniu granicy, a następnie rozdzielone.

Konsekwencje

Rozdzielenie rodziców i kilkuletnich dzieci wiąże się z traumatycznym doświadczeniem. Taka kolej rzeczy, może doprowadzić do tego, że maleństwa będą znacznie bardziej narażone na wyzysk i nadużycia, ale przede wszystkim powodować stres, który może mieć długotrwały wpływ na rozwój dzieci.

Działania Donalda Trumpa z każdym dniem zyskują coraz większy rozgłos. Ciężko powiedzieć, jak długo będą jeszcze praktykowane, skoro – jak zapewniają władze – „ośrodki są w pełni przystosowane do opieki nad małymi dziećmi i niemowlętami”. Czy aby na pewno? Patrząc na powyższe nagrania i zdjęcia, nic na to nie wskazuje.

Może Cię zainteresować

zamknij