×

Dramat w programie „Nasz nowy dom”. Uczestniczka zmarła, osieracając dwie córki

Dramat w programie „Nasz nowy dom” poruszył wszystkich widzów oraz osoby zaangażowane w produkcję. Nikt nie spodziewał się śmierci uczestniczki. Kobieta osierociła dwie córki. Co teraz stanie się z jej dziećmi?

Rodzinna tragedia

Program „Nasz nowy dom” należy do jednej najchętniej oglądanych przez widzów produkcji Polsatu. Polacy uwielbiają go za szczerość i autentyzm postaci. Historie ludzi, którzy dzięki programowi otrzymali szansę na godne życie są niezwykle wzruszające. Prowadząca „Nasz nowy dom” Katarzyna Dowbor podróżuje wraz z ekipą po całej Polsce, aby dotrzeć do najbardziej potrzebujących rodzin i przeprowadzić w ich domach remonty.

Bohaterowie programu to ludzie, którzy żyją w bardzo złych warunkach. Bardzo często nie posiadają dostępu do podstawowych udogodnień takich jak toaleta w domu czy bieżąca woda. Podobnie było w przypadku Pani Justyny, jednej z bohaterek programu, która żyła na granicy egzystencji ludzkiej. Dzięki udziałowi w produkcji, rodzina uczestniczki zyskała znacznie wyższy komfort życia. Niestety los nie pozwolił Pani Justynie zbyt długo cieszyć się z wyremontowanego domu. Wkrótce po zakończeniu odcinka, kobieta zmarła. Osierociła tym samym dwie dziewczynki, które samotnie wychowywała.

Dramat w programie „Nasz nowy dom”

Pani Justyna Baran oraz jej dwie córki uczestniczyły w 148. odcinku programu „Nasz nowy dom”. Po rozwodzie, mieszkająca w Gliwicach rodzina znalazła się w trudnym położeniu. Samotna mama była zmuszona zamieszkać z rodzicami. Warunki panujące w mieszkaniu były przerażające. W pomieszczeniach nie było nawet tynku. Z gołych ścian zwisały kable oraz rury. Kobieta w jednym pokoju mieszkała z dwoma córkami.

Po tym jak Pani Justyna zachorowała na złośliwy nowotwór, jej sytuacja finansowa stała się dramatyczna. Nie była w stanie zapłacić za remont, ponieważ większość pieniędzy wydawała na leczenie. Za sprawą uczestnictwa w programie „Nasz nowy dom”, mieszkanie zmieniło się nie do poznania. Rodzina zyskała nową rzeczywistość. Niestety choroba nie dawała za wygraną. Niedługo po zakończeniu remontu Pani Justyna zmarła. Osierociła dwie córki. Jej zmagania z nowotworem trwały od 2015 do 2019 roku. Dzieci bardzo przeżywały chorobę matki. Rodzinę łączyła bowiem wyjątkowo silna więź.

Co stało się z dziewczynkami?

W chwili uczestnictwa w programie dziewczynki miały zaledwie 9 oraz 12 lat. W związku z tym widzowie zaczęli zastanawiać się, co stało się z córkami Pani Justyny po jej śmierci. Katarzyna Dowbor unikała wypowiadania się na ten temat. W końcu jednak przyznała, że Amelka oraz Wiktoria po odejściu matki musiały trafić pod opiekę innych członków rodziny. Nie sprecyzowała czy ma na myśli krewnych zmarłej czy też rodzinę ojca. Sprawujący nad dziewczynkami opiekę ludzie nie zgodzili się na udział w dodatkowych nagraniach, dlatego trudno powiedzieć co obecnie dzieje się z dziewczynkami. Olga Toporowska zatrudniona w charakterze producentki programu „Nasz nowy dom” powiedziała:

Wszystkich nas ta historia bardzo poruszyła. Rok temu, przed świętami, kontaktowaliśmy się z rodziną dziewczynek. Jedynie co mogę przekazać, to uspokoić, że córeczki pani Justyny są pod opieką psychologa i rodziny.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Pixabay, Twitter, Imgur, YouTube, www.polsat.pl

Polecane

Może Cię zainteresować