×

Opiekunka zasnęła w pracy. Kiedy po 2 godzinach obudziła się, dzieci zniknęły bez śladu

Bycie rodzicem i pracowanie na etacie jest naprawdę trudne. Czasami, aby to pogodzić, musimy zatrudnić kogoś do opieki nad naszymi pociechami. Niestety, to również wcale nie jest takie łatwe…

Przekonał się o tym niedawno pewien tata z USA. Christopher Soares i jego żona postanowili zatrudnić opiekunkę o imieniu Sarah. Kobieta zajmowała się dwójką ich dzieci w wieku 3 oraz 4 lat.

Pewnego dnia Christopher zorientował się, że zostawił w domu bardzo ważny dokument. Musiał wrócić po niego w czasie pracy. Kiedy wszedł do swojego domu, usłyszał, że jego dzieci całkiem fajnie się bawią. Spodziewał się, że to ich opiekunka ciekawie zorganizowała im czas.

Prawda była zupełnie inna

Dzieci owszem bawiły się, ale same! Sarah, rozłożona na kanapie, spała w najlepsze. Nie usłyszała nawet, jak Christopher wszedł do środka…

Mężczyzna był w szoku!

Szybko jednak otrząsnął się i niemal od razu wiedział, co ma robić. Zrobił zdjęcie śpiącej Sarah, aby mieć jakiś dowód, po czym odczekał pół godziny, by móc spotkać się z nią twarzą w twarz tuż po pobudce. Niestety, kobieta ciągle spała. Wtedy wpadł na jeszcze lepszy pomysł…

Ubrał dzieciaki i zabrał je ze sobą

Kiedy Sarah wreszcie się obudziła, a było to aż 2 godziny później, zaczęła panikować. Wydzwaniała i pisała do Christophera. On jednak udawał, że nie może rozmawiać. Oczywiście, chciał na wszystko mieć pisany dowód.

Gdy opiekunka przyznała się, że dzieci się zgubiły, Christopher również nie miał zamiaru do niej dzwonić. Kiedy po raz kolejny zapytał ją przez smsa, gdzie są jego dzieci, dziewczyna bez cienia wstydu odpowiedziała:

Gdybym wiedziała, nie dobijałabym się do Ciebie przez telefon!

On, aby nadać sprawie bardziej autentyczny ton, prosi ją, aby niezwłocznie zadzwoniła na policję. Kobieta odpisała, że właśnie to zrobiła.

Christopher wtedy postanowił wyznać jej prawdę

Kiedy napisał, że to on zabrał dzieci i że są teraz z nim, Sarah, zapytała tylko:

Ty chyba żartujesz…!

Christopher jeszcze bardziej rozwścieczony napisał Sarze:

Jesteś zwolniona! Niedługo się dowiesz, jak bardzo żartuje. Jestem właśnie w drodze na posterunek policji.

Rozwścieczony ojciec opublikował całą historię w sieci. Teraz to on może ponieść karę, ponieważ Sarah próbuje oskarżyć go o dręczenie z powodu okrutnego dowcipu oraz jego bieżących postów na Facebook’u.

Uważacie, że dobrze zrobił? Czy może przesadził?

Polecane

Może Cię zainteresować