in

Kupiła w Biedronce żółty ser w plastrach. Był spleśniały i nie nadawał się do spożycia

Na Facebook’u internautka z Poznania podzieliła się zdjęciem w jednej z popularnych grup, które wywołało niemałe zamieszanie. Ukazywało spleśniałe bułki do hot-dogów z „Biedronki”. Okazało się, że nie tylko ona miała podobny problem…

Spleśniały towar

Na zdjęciu widzimy zamknięte opakowanie bułek do hot-dogów. Przez folię widać, że porasta je zielona pleśń. To zdjęcie zmieściła pewna Poznanianka na facebookowej grupie „Biedronkowe cuda”. Okazało się, że nie ona jedna miała tego typu problem z produktami sprzedawanymi w popularnym dyskoncie.

Kupiła w Biedronce żółty ser w plastrach. Był spleśniały i nie nadawał się do spożyciaUdostępnij

Pod tym postem pojawiła się cała masa komentarzy. Niektórzy wrzucali także zdjęcia swoich „zdobyczy”. Jedna z komentujących pokazała, że jej udało się nawet kupić bułki w podobnym stanie. Twierdziła, że sklep w jej okolicy sprzedawał przeterminowane produkty:

My ostatnio kupiliśmy bułki paczkowane dopiero dzień później zauważyłam że tydzień po terminie

Inni pisali, że tego typu problem pojawia się nie tylko w przypadku pieczywa. Kolejna pani wrzuciła także zdjęcie obrośniętego pleśnią sera. Podkreśliła, że jego data ważności była jeszcze dobra, ale on mimo to zaczął obrastać pleśnią.

Kupiła w Biedronce żółty ser w plastrach. Był spleśniały i nie nadawał się do spożyciaUdostępnij

Wina klientów?

Jednak nie wszyscy internauci skierowali się przeciw popularnemu dyskontowi. Wielu z nich wręcz go broniło, twierdząc, że ogromna część przypadków tego typu to wina…klientów. Wiele osób zachowuje się tak, jakby nie potrafiło robić zakupów. Biorą produkty z półek, później stwierdzają, że jednak danej rzeczy nie potrzebują i odkładają ją w inne miejsce – często z chłodnego w bardzo ciepłe. Z tym faktem trudno się nie zgodzić. Sama niejednokrotnie byłam świadkiem takich sytuacji. Musimy jednak pamiętać o tym, że pracownicy sklepu muszą kontrolować jakość produktów. To należy do ich obowiązków.

Stanowisko „Biedronki”

Portal Fakt.pl zwrócił się o komentarz w tej sprawie do zainteresowanych najbardziej, czyli do władz „Biedronki”. Justyna Rysiak, menedżer ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A, powiedziała:

Przyczyną pojawienia się pleśni w artykule mogło być mikrorozszczelnienie opakowania. Niestety brak: opakowania, które można poddać analizie, nr partii i daty przydatności do spożycia produktu nie pozwala na pełne zweryfikowanie tego przypadku

Pani Rysiak powiedziała także, że w ostatnim czasie żaden klient nie skarżył się na ten produkt. Podkreśliła, że jej firma nigdy nie lekceważy takich doniesień, ponieważ jakość oraz bezpieczeństwo oferowanych przez „Biedronkę” produktów jest dla niej najważniejsza. Zapewniła także, iż producent bułek został już poinformowany o zaistniałej sytuacji i od razu skontrolował proces ich produkcji. Nie stwierdził jednak żadnych nieprawidłowości.

Zależy nam na tym, by oferowane przez nas towary były jak najwyższej jakości, dlatego każdego dnia nasi pracownicy dokonują przeglądu artykułów dostępnych na sali sprzedaży. Jeśli jednak, mimo tych działań, klient zauważy towar o niewłaściwej jakości, będziemy wdzięczni za zgłoszenie się z taką informacją do pracownika danej placówki

Warto pamiętać, że dla dobra ogółu sytuacje podobne do tych powinniśmy zgłaszać przede wszystkim do personelu danej placówki. Dzięki temu będziemy w stanie odzyskać nasze pieniądze lub jeśli tylko będziemy chcieli, wymienimy dany produkt na ten pełnowartościowy. Dodatkowo pomożemy w wyłapaniu ewentualnych nieprawidłowości i być może uchronimy kogoś przed zatruciem, np. kiedy wadliwa okaże się cała partia.

Spotkaliście się z podobnymi przypadkami?

Źródło: fakt.pl | Fotografie: facebook.pl