×

Afera dubajska: kto jeździł do Dubaju? Ujawniono, które polskie celebrytki dorabiały jako ESCORT GIRLS!

Afera dubajska wyszła na jaw w 2014 roku za sprawą bloga „TagTheSponsor”. Polską wstrząsnęły informacje, że wśród instagramowych „modelek” i celebrytek dorabiających w Dubaju jako „escort girls”, są też nasze rodaczki. Choć minęło 7 lat, temat powrócił jak bumerang. Wszystko za sprawą głośnego filmu „Dziewczyny z Dubaju”. Możemy zobaczyć w nim historię młodej dziewczyny, która podczas konkursu na Miss trafia na kobiety, które wciągają ją w świat luksusowej prostytucji.

Film „Dziewczyny z Dubaju” w ciągu 10 dni od premiery, obejrzało 602 383 widzów!

Cały sandal zapoczątkowała książka Piotra Krysiaka o tym samym tytule. Choć pisarz nie podał dokładnych nazwisk celebrytek, które sprzedawały swoje ciało, to zdradził ich zawody. I to był początek afery! Czytelnicy i serwisy plotkarskie w mgnieniu oka odszyfrowali, kto stoi za fikcyjnymi postaciami.

afera dubajska kto jeździł do Dubaju

TagTheSponsor

Afera dubajska: kto jeździł do Dubaju?

Na ich profilach na Instagramie mogliśmy oglądać wystawne przyjęcia, drogie podróże i luksusowe ubrania. W rzeczywistości nie jeździły do Dubaju na wakacje, tylko do… pracy. Arabscy biznesmeni płacili tysiące dolarów za spędzony z nimi dzień i noc. Luksusowa prostytucja miała też dużo ciemniejszą stronę, o której zaczęto mówić dzięki aferze.

Dziewczyny było często poniżane, zmuszane do upokarzających czynności. Jeśli się spodobały mogły liczyć na premię w postaci drogiej torebki lub dodatkowych pieniędzy.

Kto więc jeździł do Dubaju? Wśród eskort znalazły się znane twarze z telewizji. Kobiety, które mogliśmy widywać na czerwonych dywanach i „ściankach”.

W gronie kobiet uprawiających seks za pieniądze znalazły się: menedżerka największego polskiego banku, stewardesa arabskich linii lotniczych, kilka pielęgniarek, ekspedientka centrum handlowego, absolwentki filologii na Uniwersytecie Warszawskim, pedagogiki, marketingu, anglistyki, ekonomii, turystyki. Jedna z nich wygrała nawet konkurs Miss Polonia, druga zdobyła kilka europejskich tytułów, inna była uczestniczką popularnego programu „Top Model”, kolejna zagrała epizod w filmie „Sfora”, a jeszcze inna została dziewczyną popularnego serialowego aktora

– możemy przeczytać w serwisie Pudelek.pl.

afera dubajska kto jeździł do Dubaju

TagTheSponsor

Jak wyglądała praca „Dubajek”?

Rekrutowane dziewczyny były zapraszane do Dubaju. Wcześniej musiały wysłać zdjęcia swojego ciała. Niektóre były namawiane do zabrania ze sobą koleżanki. Dostawały bilet oraz miały opłacony nocleg w najlepszych hotelach.

Prawie codziennie wieczorem podstawione auto zabierało je na luksusowe przyjęcia. Ich klientami byli arabscy szejkowie, biznesmeni, sportowcy i celebryci. Imprezy odbywały się w prywatnych klubach, willach i jachtach. Były tylko na wyłączność dla swoich klientów.

Dziewczyny miały być czyste, piękne, pachnące i wypoczęte. W żadnym razie nie mogły się pojawiać same na dyskotekach i w klubach

– zdradził Piotr Krysiak, autor książki „Dziewczyny z Dubaju”.

Ich obowiązkiem było spełniać zachcianki klientów. Niektóre z ich wymagań były szokujące. Niektórzy mieli naprawdę obrzydliwe fetysze. W zeznaniach świadków możemy przeczytać o aktach koprofilii (obcowanie ze stolcem partnera) czy też urofilii.

Kobiety wiedziały na czym polegają takie wyjazdy

W rozmowie z serwisem Pudelek.pl, była uczestniczka afery dubajskiej zdradziła, że dziewczyny wiedziały po co jechały. Z pewnością nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzyłby, że bogaty szejk chce im zapłacić za wycieczkę i nie oczekiwać nic w zamian.

Pobyt wyglądał tak, że spędzałyśmy z nimi wieczory, ale nie wszystkie, co 2-3 dni. Imprezy w willi przy basenie, wyjścia do klubu, dyskoteki, restauracje. Oprócz tego było współżycie – ja tylko współżyłam z tym o imieniu Bilal – 2,3 razy. Żadna z dziewczyn nie była zaskoczona uprawianiem seksu, bo to było od początku jasne

– powiedziała w rozmowie z Pudelkiem Magda.

Ile zarabiały „Dubajki”?

Autorzy bloga TagTheSponsor, którzy jako pierwsi nagłośnili preceder sami napisali do polskich modelek. W formie prowokacji zaproponowali im 25 tysięcy dolarów za pięciodniowy wyjazd. W przeliczeniu na złotówki to aż sto tysięcy. Większość dziewczyn dała się złapać na ten podstęp.

W książce Piotra Krysiaka możemy przeczytać, że za jeden dzień mogły liczyć nawet 500 euro. Według innego cennika, za samo towarzyszenie na imprezie mogły liczyć na 200 dolarów, za „coś więcej” klient musiał dopłacić kolejne 200. Krysiak zdradza, że jedna modelka w ciągu wyjazdu zarobiła aż 200 tysięcy euro.

Kobiety po powrocie z Dubaju mogły przeżyć parę miesięcy bez pracowania. Niektóre kupowały mieszkania, a inne przepuszczały całe zarobione pieniądze na ubrania i wygodne życie. Większość z nich ponownie wracała, gdy kończyły się im pieniądze.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Źródła: www.papilot.pl, www.pudelek.pl
Fotografie: TagTheSponsor (miniatura wpisu), TagTheSponsor, Freepik

Może Cię zainteresować

zamknij