×

37-latek udławił się kluczami od auta. Do tragedii doszło pod supermarketem

Wakacje to dla wielu najpiękniejszy czas w roku. Ale letnie wojaże z wielu względów miewają tragiczny finał. 37-latek udławił się kluczami od samochodu. Jak do tego doszło?

Nie rozumieli, że woła o pomoc

Ta historia brzmi tak absurdalnie, że aż trudno uwierzyć w to, że mogła się zdarzyć naprawdę. Niestety się wydarzyła. „Niestety”, bo ma bardzo tragiczne zakończenie.

37-letni turysta z Holandii wybrał się wraz z rodziną na wakacje do słonecznej Barcelony. To miał być wspaniały czas, spędzony w jednym z najpiękniejszych miast Europy. Holender zatrzymał się z rodziną w dzielnicy Sarria.

5 sierpnia po godz. 22 mężczyzna wybrał się na zakupy do pobliskiego supermarketu. Jak relacjonuje portal 20 Minutos, 37-latek był mocno podekscytowany, ale w pewnym momencie zaczął prosić obsługę sklepu o pomoc.

Jednakże pracownicy nie rozumieli, o co mu chodzi. Być może podejrzewali, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Być może po prostu nie zrozumieli holenderskiego języka. Efekt był taki, że ochrona wyrzuciła 37-latka na zewnątrz.

37-latek udławił się kluczami

Gdy 37-letni mężczyzna znalazł się przed wejściem do sklepu, upadł i stracił przytomność. Dopiero wtedy wezwano pomoc, a pracownicy sklepu rozpoczęli reanimację. Gdy medycy przyjechali na miejsce i przejęli akcję resuscytacyjną, dokonali makabrycznego odkrycia. W gardle 37-latka utknęły… kluczyki od samochodu.

Mężczyzna musiał je przez przypadek połknąć. Zaczął się krztusić, ale nie uzyskał natychmiastowej pomocy. Zamiast tego wyrzucono go ze sklepu.

37-letniego turystę przewieziono do szpitala św. Pawła. Niestety mężczyźnie nie udało się pomóc. Jak informuje Onet, 37-latek zmarł kilka godzin później.

Rodzina zmarłego otrzymała wsparcie od władz miasta i policji. Skontaktowano się również z konsulatem Holandii.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij