Zwłoki męża postawiła przed jednym z urzędów. Trumnę zostawiła otwartą

Mieszkanka rosyjskiej Samary przeżyła piekło, gdy zmarł jej ukochany mąż. Pogrążona w żałobie nie mogła go pochować, ponieważ nie miała wystarczająco dużo pieniędzy.

Tuż po śmierci męża zgłosiła się do zakładu pogrzebowego, ale usłyszała sumę, której w tamtej chwili nie miała. Dopiero po czasie uzbierała 8 tysięcy rubli i na taką kwotę umówiła się z zakładem

Gdy tylko pojawiła się wyznaczonego dnia na cmentarzu, aby w końcu móc godnie pochować męża, obok niej pojawiło się kilkudziesięciu rosłych mężczyzn, którzy jej to uniemożliwili. Tłumaczyli, że to miejsce jest zarezerwowane, a jeśli ona chce pochować tam męża, musi zapłacić 30 000 rubli. Kobieta, nie mając już siły na dalsze przepychanki, zabrała… trumnę z mężem w środku pod urząd w Samarze.

Załamana kobieta przez kilkadziesiąt minut czekała aż ktoś zareaguje

W końcu zareagował gubernator Samary, Dmitrij Azarow, który zapewnił, że przyjrzy się całej sprawie. Kobieta jednak nie potrzebuje już od nich żadnej pomocy: „Przedstawiciele gubernatora zadzwonili do mnie i zapytali, czy potrzebuję pomocy. Teraz już jej nie potrzebuję”. Jej mąż został pochowany we wsi pod Samarą.

Jak mogło dojść do sytuacji, że człowiek jednak nie mógł zostać pochowany i potraktowany z szacunkiem w miejscu, gdzie mieszkał przez ostatnie lata?

Źródło: youtube.com | Fotografie: youtube.com