×

Żona Opani grozi rozwodem. 53-letnie małżeństwo stanęło pod znakiem zapytania

Żona Opani grozi rozwodem po tym, gdy mąż przerwał wspólny urlop, żeby wyjechać… na ryby. Ich 53-letnie małżeństwo stanęło pod znakiem zapytania.

Licealna miłość

Anna i Marian Opania poznali się ponad 60 lat temu w szkole. W 1967 roku wzięli ślub, czyli, jak łatwo policzyć, trzy lata temu świętowali tak zwane złote gody. Para ma zwyczaj obchodzić również inną rocznicę. W maju 1960 roku Marian Opania, wówczas licealista, po raz pierwszy pocałował swoją szkolną sympatię. Wspomina to do tej pory…

Małżeństwem jesteśmy od lipca 1967 roku…ale ja liczę nasz czas miłości od maja 1960 r., od naszego pierwszego pocałunku 🙂 Dobry wieczór Państwu

Opublikowany przez Marian Opania Niedziela, 13 września 2020

Niestety, nad małżeństwem z 53-letnim stażem zawisły ostatnio czarne chmury. Anna Opania postanowiła mężowi ultimatum: albo ona albo ryby. 77-letni aktor jest bowiem zapalonym wędkarzem, co kładzie się cieniem na jego małżeńskim życiu.
Tylko w tym roku dwukrotnie przerywał wspólny urlop z żoną, by wyjechać z kolegami na ryby.

Za pierwszym razem przekonał małżonkę, że po prostu musi się stawić pod Warszawą na corocznych Zawodach Wędkarskich Aktorów im. Mariana Łącza. Przerwał urlop w Dąbkach po to, żeby 23 czerwca na terenie Rancza pod Bocianem w Przypkach koło Tarczyna, walczyć z Tomaszem Stockingerem, Emilianem Kamińskim, Krzysztofem Daukszewiczem i Olafem Lubaszenko o to, kto złowi największego karpia.

I nawet wcale mu za dobrze nie poszło. Wszystkie laury zgarnął w tym roku znany w serialu Samo życie Olin Gutowski.

Żona Opani grozi rozwodem

Na dodatek, kiedy już Anna Opania nabrała nadziei, że małżeński urlop dobiegnie końca bez dalszych przeszkód, aktor powiadomił ją, że znów zostawia ją samą w Dębkach, bo jedzie na ryby do Norwegii. W tym momencie puściły jej nerwy.

Jak ujawnia znajomy Mariana Opani w rozmowie z Super Expressem:

Anna traktuje wyjazdy Mariana na ryby tak, jakby szedł do kochanki albo do knajpy z kumplami. Dodatkowo boi się, żeby nie przywlókł do domu koronawirusa. Grozi mu nawet rozwodem. Krzyczała, że jak pojedzie na zawody, to nie będzie miał wstępu do Dębek. Wściekła się, że Marian zostawił ją na urlopie i wrócił na zawody, a na dodatek pojechał jeszcze na kolejną wyprawę wędkarską do Norwegii. Razem z kolegami popłynął tam z Gdańska katamaranem.

Marian Opania pogróżki żony traktuje z przymrużeniem oka. Jak wyznał 2 lata temu w Fakcie, doszedł do wprawy w radzeniu sobie w jej humorami:

My z żoną się żremy i co tydzień rozwodzimy, ale do tej pory nie rozwiedliśmy. Miłość trzeba pielęgnować i podlewać. Umieć przepraszać i kupować kwiaty bez okazji. Przede wszystkim trzeba się lubić. A jak się człowiek czubi, to znaczy, że w związku jest jakieś uczucie.

'Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest.' William WhartonWitam, życzę Państwu udanego wieczoru, pozdrawiam serdecznie ⚘💝

Opublikowany przez Marian Opania Piątek, 29 maja 2020

Źródła: www.fakt.pl, www.se.pl, przedsiebiorcy.eu
Fotografie: Facebook

Polecane

Może Cię zainteresować