Kategorie NewsyPolskaŻycie

Żona Trynkiewicza chce, by wyszedł na wolność. „Teraz planujemy dziecko z Mariuszem”

Nie przeszkadza jej wyrok za cztery morderstwa na niewinnych chłopcach i to, że jej ukochany jedynie szczęśliwym trafem uniknął kary śmierci. Żona Mariusza Trynkiewicza chciałaby mieć męża przy sobie. Sama mówi, że najchętniej krzyczałaby o ich miłości tak głośno, by usłyszał ich cały świat.

Trynkiewicz odebrał życie czwórce dzieci

30 lat temu Mariusz Trynkiewicz dokonał nie jednej, a czterech brutalnych zbrodni. Podstępem zwabił do swojego domu, wykorzystał a następnie bez skrupułów wykorzystał. Za wszystko został skazany na karę śmierci. Uniknął jej przypadkiem. Traf chciał, że ominęła go amnestia z 1989 roku. Karę śmierci zamieniono mu na 25 lat więzienia, bo dożywocia jeszcze w polskim prawie nie było.

Skazany na śmierć morderca, w końcu odsiedział 25 lat. Dzień przed zwolnieniem w jego celi znaleziono rysunki o charakterze pedofilskim, jednak prokurator nie widział problemu i wypuścił go na wolność. Dopiero po miesiącu sąd umieścił go w specjalnym ośrodku w Gostyninie. Tam przebywa do dziś, a 30 października 2015 roku wziął ślub. Żonie Mariusza Trynkiewicza nie przeszkadza mroczna przeszłość.

trynkiewicz wskazujący miejsce ukrycia zwłok
YouTube

Żona Mariusza Trynkiewicza uwielbia swojego męża

Żona Trynkiewicza nie chce podać personaliów i ciężko jej się dziwić. Ludzie nie rozumieją jej miłości do seryjnego mordercy. Dla Trynkiewicza zrezygnowała z kontaktu ze swoim ojcem, bo nie podobał mu się ich związek. Jednak ona nie widzi „Mariuszka” jako seryjnego morderce. Dla niej to wrażliwy człowiek. Wie, że już nigdy nie dotnie chłopców, bo teraz ma ją. O mężu mówi z ogromną czułością:

Uwielbiam, gdy u niego jestem, a Mariusz całuje mnie w czółko. On jest teraz takim grubaskiem, więc ma trochę niezdarne ruchy, które mnie rozczulają. Dużo mnie przytula, gładzi po włosach. Mówi, że jestem jego aniołem, cudem i nigdy nie myślał, że spotka go takie szczęście. W listach rysuje dla mnie pocałunki, pisze bajki o Kubusiu i Zosi, które tak naprawdę pokazują nasz związek. Niedawno Kubuś się objadł i bolał go brzuch. To było wtedy, gdy zawiozłam Mariuszowi jego ulubiony serniczek. Nigdy nie byłam przez nikogo tak kochana. Zanim poznałam Mariusza, miałam pustkę w duszy, której nic nie potrafiło zapełnić. Teraz jestem bezpieczna

Mariusz Trynkiewicz w czasie rozprawy
YouTube

Została zgwałcona, ale twierdzi, że to jej wina

W psychologii znane jest zaburzenie hybristofilia, czyli skierowanie fascynacji seksualnych na brutalnych przestępców. Podobnie jest w przypadku syndromu sztokholmskiego. Oba zaburzenia dotykają osoby skrzywdzone i wykorzystane seksualnie. W wywiadzie, którego udzieliła, żona Mariusza Trynkiewicza stwierdziła, że nikt nigdy nie skrzywdził jej w dzieciństwie. Nie chce być postrzegana jako ofiara. Według niej, teorie o jej rzekomych zaburzeniach są dla niej obraźliwe.

Jednak po kilku dniach zadzwoniła do redaktorki, której udzieliła wywiadu i powiedziała, że została zgwałcona jako 15-latka. Jednak dzisiaj uważa, że to jej wina, bo sama prosiła się o problemy włócząc się wieczorem po starówce. To samo myśli o chłopcach, których zamordował jej mąż:

Mieli czas, aby ochłonąć, zastanowić się i uciec. Nie zrobili tego. To była ich decyzja, że nie żyją (…) No i nie wiadomo, kim obecnie byłyby te dzieci. Może wyrosłyby na zabójców i złodziei. Kto włóczy się samotnie przy rzece w wieku kilkunastu lat?

mariusz trynkiewicz w czasie procesu
Twitter

Żona Mariusza Trynkiewicza planuje podróż poślubną i dziecko

Kobieta rozmawia z mężem 5 razy dziennie. Mówią sobie dosłownie o wszystkim, a mąż doradza jej w kwestii wychowania nastoletniej córki z pierwszego małżeństwa. Jej największym marzeniem jest, żeby Trynkiewicz wyszedł w końcu z ośrodka. Chciałaby wziąć z nim ślub kościelny i udać się w podróż poślubną do lasu, gdzie zamordował chłopców. To miejsce kojarzy się jej tylko z dzieciństwem męża.

Jednak na tym jej plany się nie kończą. Jej największym pragnieniem jest kolejne dziecko, które wychowa razem z ukochanym:

Teraz planujemy dziecko z Mariuszem. Na razie widzenia są w obecności strażników, więc nie mogliśmy skonsumować związku w pełny sposób, ale to jest wisienka na torcie