×

Ludzie, których przyjęła pod dach, skatowali ją. To nie koniec cierpienia, jakie jej zgotowali

Pomagała innym, a spotkała ją taka zapłata… 39-letnia Tatiana Wesołowska do tej pory wyciągała rękę do potrzebujących. Tak było i tym razem, gdy zdecydowała się pod swój dach przygarnąć 31-letniego Arkadiusza K. ze swoją partnerką. Niestety, to doprowadziło w późniejszym czasie do tragedii

Z sercem na dłoni

Mimo że sama wiodła skromne życie, pomagała innym. Rozumiała, co to znaczy być samotnym i w potrzebie, dlatego rozumiała takich ludzi. Tego tragicznego dnia weszła do swojego domu z niepełnosprawnym kuzynem, któremu pomagała. Trafiła w sam środek kłótni Arkadiusz K. ze swoją dziewczyną o narkotyki. Mężczyzna oskarżył ją, że je zabrała. Tatiana nie miała pojęcia, gdy zamieszkali z nią, że są narkomanami.

Marek Dembski / newspix.pl

Chciała pomóc, zginęła

O tym, co się stało, opowiedział kuzyn ofiary, który został związany. Dokładnie opowiedział najbliższej rodzinie, do jakiej tragedii doszło w domu ofiary. Zbrodniarze w narkotycznym szale wmówili sobie, że to pani Tatiana zabrała im narkotyki. Znęcanie się nad kobietą zaczęło się o 7 rano. Weszli do jej pokoju z całym oprzyrządowaniem – sznurkami, nożem, prętem i kijem bejsbolowym. Wykorzystali na bezbronnej kobiecie każdą z tych rzeczy. Katowali ją bez opamiętania. Nożem wyrwali kolczyk z nosa, a gdy myśleli, że nie żyje, zanieśli ją na strych. Gdy tam zorientowali się, że 39-latka oddycha, wpadli w jeszcze większy szał. Zadali jej 11 ran kłutych w plecy. Chcieli zabrać pierścionki, ale gdy nie mogli sobie poradzić ze ściągnięciem ich, odcięli dwa palce od lewej ręki i trzy od prawej.

Tatiana zmarła około godziny 21. Niepełnosprawnemu kuzynowi dopiero wtedy jakimś cudem udało się wyswobodzić i uciec. Od razu zadzwonił na policję. Długo nie trwało poszukiwanie morderców. Usłyszeli zarzut popełnienia zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Roztrzęsiona mama ofiary nie mogła patrzeć na swoją skatowaną córkę. Nie kryje, że tacy zwyrodnialcy powinni cierpieć tak samo, jak jej dziecko…

Marek Dembski / newspix.pl

Może Cię zainteresować

zamknij