Przez strój pracownica wyrzuciła ją ze sklepu. „Zostałam uznana za człowieka drugiej kategorii”

Fala upałów przechodzi przez Polskę i wszyscy próbują radzić sobie z temperaturą na swój sposób. Niektórzy ubierają krótkie spodenki, a inni wskakują w strój kąpielowy i idą na plażę. Właśnie z powodu stroju, Edyta została wyrzucona ze sklepu.

Poszła do sklepu w stroju kąpielowym

Temperatura w Polsce sprzyja pokazywaniu ciała. Trudno oczekiwać, że przy 35 stopniach Celsjusza, ktoś będzie gotował się w długich spodniach. Do redakcji portalu „Papilot”, napisała kobieta, oburzona fałszywą pruderyjnością Polaków. Edyta wybrała się ze znajomymi nad jezioro obok dużego osiedla. Sezon jeszcze w pełni się nie zaczął, więc przy kąpielisku nie działał jeszcze żaden lokal. Autorka listu i jej znajomi zgłodnieli, więc kobieta postanowiła udać się do sklepu.

Poszła do osiedlowego spożywczaka, niedaleko kąpieliska:

Nie zastanawiając się zbyt długo owinęłam się ręcznikiem i poszłam tam w stroju jednoczęściowym. Na stopach miałam klapki, jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie w tej sytuacji. Trudno, żebym się całkowicie przebierała mając do przejścia 200 metrów. Szkoda zachodu

Przez strój pracownica wyrzuciła ją ze sklepu. „Zostałam uznana za człowieka drugiej kategorii”
UdostępnijPexels

Sklepikarka była oburzona

Niestety jej podejście, nie spotkało się z uznaniem sprzedawczyni. Kobieta nie pozwoliła nawet rozejrzeć się Edycie po sklepie. Natychmiast naskoczyła na głodną plażowiczkę:

Człowiek sobie stoi spokojnie, chce coś kupić i uczciwie zapłacić, a ona na to, że to nie plaża. W jej sklepie obowiązują normalne stroje. Inaczej wszyscy „świeciliby tyłkami”. Po pierwsze – mamy chyba wolność i mogę wystąpić w takiej stylizacji, jaka mi się podoba. Po drugie – to był strój jednoczęściowy, który razem z ręcznikiem zakrywał mnie od dekoltu za kolana


Do pracownicy sklepu nie trafiały żadne argumenty. Stwierdziła, że pobliska plaża to nie wymówka, żeby przychodzić do jej sklepu w stroju kąpielowym.

Przez strój pracownica wyrzuciła ją ze sklepu. „Zostałam uznana za człowieka drugiej kategorii”
UdostępnijPexels

Kobietę irytują podwójne standardy

Edyta napisała list, ponieważ nadal jest oburzona tym co ją spotkało:

Pierwszy raz w życiu zostałam potraktowana tak brutalnie. I to za co? Nie przyszłam tam w skąpym bikini, ale dość szczelnie okryta. Jej przeszkadzał sam fakt, że mam na sobie strój kąpielowy. Co z tego, że zakrywający wszystko i jeszcze z długim ręcznikiem na biodrach. Taka nadgorliwa babka, że pewnie za same klapki by mnie wyrzuciła. Kto by pomyślał – selekcja w spożywczaku…

Po powrocie ze sklepu, Edyta wysłała tam koleżankę. Jej znajoma nie miała na sobie stroju, ale krótkie szory odsłaniające całe uda i bluzkę z dekoltem:

Na szczęście tym razem funkcjonariuszka policji obyczajowej nie widziała problemu. Taka jest konsekwentna. I właśnie to mnie wkurzyło najbardziej – człowiek przez takich nadgorliwców już zupełnie nie wie, o co chodzi. Czuję się ofiarą dyskryminacji. Jednych segregują ze względu na kolor skóry czy orientację, a ja zostałam uznana za człowieka drugiej kategorii z powodu stroju. Bo jakaś jedna babka ma takie widzimisię

Kto miał rację?

_________________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: [email protected]

Źródło: papilot.pl | Fotografie: Pexels, youtube.com | Miniatura wpisu: Pixabay