×

Martyna widziała zakrwawione ciało taty i brata. Ostatnie chwile spędziła z umierającą mamą

Dzisiaj rano pisaliśmy o straszliwym wypadku do którego doszło w środę, 8 sierpnia, w Łęce koło Nowego Sącza około godziny 14.00. W wyniku tragedii zginęli rodzice 10-letniej Martyny – 32-letni Adam i ciężarna, 32-letnia Karolina, oraz 6-letni brat, Daniel. Dziewczynka w jednej chwili straciła wszystkie bliskie jej osoby…

To było popołudnie jak każde inne

Cała rodzina jechała na okresowe badania lekarskie zmarłego w wypadku Adama, który miał problemy z sercem. Do domu mieli zaledwie 15 kilometrów. Niestety, do celu nie dojechali. Wjechała w nich rozpędzona cysterna, która zmiotła po drodze jeszcze dwa inne pojazdy. Bilans wypadku okazał się być wyjątkowo tragiczny: 3 ofiary śmiertelne i 5 rannych.

Materiały policyjne

Świadek zdarzenia nie mógł uwierzyć w to, co się stało

Teraz całą sytuację opisuje jeden ze świadków zdarzenia, 60-letni Stanisław Tarasek:

Byłem na podwórku, gdy usłyszałem przeraźliwy huk i pobiegłem na drogę

To, co zobaczył mężczyzna, już na zawsze zostanie w jego pamięci – rozbite auto, śmierć ojca z synkiem, ciężko ranna, ciężarna kobieta oraz przerażona, krzycząca z niedowierzaniem 10-letnia dziewczynka.

Boże, dlaczego?!

Martyna na własne oczy widziała martwego brata i ojca. Spędziła również ostatnie chwile z umierającą matką.

Powiedzcie jej, że ją kocham – krzyczała 10-letnia Martyna, kiedy śmigłowiec zabierał ciężko ranną mamę do szpitala.

Niestety, życia kobiety również nie udało się uratować. Zmarła w drodze do szpitala. Maleństwo, które był w łonie kobiety i miało przyjść na świat 6 października, także nie przeżyło.

To koszmarna tragedia. Karolina miała już wszystko przygotowane, całą wyprawkę. Jak mogło dojść do tego straszliwego nieszczęścia? – mówi sąsiadka zmarłej

Sprawca wypadku

Przypomnijmy, że sprawcą wypadku jest 48-lenti mężczyzna, który z niewiadomego powodu zjechał na lewy pas drogi. Nieoficjalnie mówi się, że zasłabł lub po coś sięgał. Sam podejrzany jest jednak nieco innego zdania. Twierdzi, iż nie wie, dlaczego doszło do tragedii. Zaznacza natomiast, że nie nastąpiło to z jego winy. Wiadomo, że był trzeźwy. 

Materiały policyjne

Kierowca cysterny wciąż czeka na wyrok

Na chwilę obecną prokuratura postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres dwóch miesięcy. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Może Cię zainteresować

zamknij