×

Wszyscy mężczyźni Kory. Artystka miała romans nie tylko z Ryszardem Terleckim

Ślub po 40 latach związku, ostry seks z Ryszardem Terleckim, zdrady, kłamstwa i złamane męskie serca… Życie prywatne wokalistki zespołu Maanam, to gotowy materiał na film. Kim byli mężczyźni Kory?

Reklama

Mężczyźni Kory

Kora (Olga Aleksandra Sipowicz z domu Ostrowska, primo voto Jackowska) była niezwykłą artystką, której nie da się zastąpić. Ale i jej życie prywatne obfitowało w niezwykłe wydarzenia. Życie Kory było pełne namiętności i szaleństw. Piosenkarka kochała na zabój, zdradzała, porzucała. Ale potrafiła też być wierna przez długie lata.

Gdy Kora miała 17 lat, poznała Ryszarda Terleckiego, który dzisiaj jest wpływowym politykiem. W 1968 r., czyli wtedy, kiedy się poznali, był starszym od Kory hipisem i studentem historii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Reklama

Byłem na pierwszym roku studiów, kończył się marzec 1968 roku, czyli rozruchy marcowe. Zaangażowałem się w strajk studencki, który bez powodzenia próbowaliśmy kontynuować. Któryś z kumpli przyprowadził dwie koleżanki. Jedną z nich była Kora

– wspominał Ryszard Terlecki na łamach najnowszej biografii liderki Maanamu „Słońca bez końca” (autorstwa Barbary Biały).

Po latach piosenkarka wyznała, że Ryszard Terlecki wprowadził ją w świat ostrego seksu.

Dla mnie jest istotny intelektualny układ sadomasochistyczny, a nie wulgarny sadomasochizm z jakimiś akcesoriami: pejczami i kajdanami

– opowiadała.

Reklama

Parą byli przez rok. Potem nastoletnia Kora zdradziła Terleckiego na jego oczach.

Zdrada z sąsiadem

Po Terleckim miejsce u boku Kory zajął Marek Jackowski. Ale i on wkrótce podzielił los Terleckiego. Po pięciu latach Kora zdradziła go z sąsiadem, Kamilem Sipowiczem. Owocem sekretnego związku Kory był syn Szymon. Marek Jackowski dopiero po rozwodzie dowiedział się, że nie jest biologicznym ojcem chłopca.

Reklama

Chociaż zaczęło się od sąsiedzkiego romansu, to Kamil Sipowicz trwał u boku Kory do końca. Ślub wzięli po… 40 latach związku.

Piosenkarka powtarzała, że byli sobie przeznaczeni. Gdy zachorowała na raka, Kamil Sipowicz był dla niej ogromnym oparciem. Wierzył, że ukochana wróci do zdrowia. Dziś mówi o niej w poruszających słowach.

Reklama

Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać

– mówi o Korze Kamil Sipowicz.

Fotografie: Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować