×

Przy ołtarzu Pan Młody każe narzeczonej się cofnąć. Na jej miejsce zaprasza inną kobietę…

„Wielkim człowiekiem jest ten, kto kocha cudze dziecko, jak swoje własne”.

W 2007 roku Janna urodziła córkę Jaydę. Trzy lata później, Janna pewnego dnia odśnieżała podjazd, gdy mężczyzna imieniem Clifton zapytał, czy nie potrzebuje pomocy. To był początek historii miłosnej samotnie wychowującej matki i uczynnego człowieka.

Pomiędzy parą iskrzyło od samego początku. Jayda również uwielbiała partnera mamy, w pewnym momencie zapytała, czy może się do niego zwracać „tato”.

Niestety, biologiczny ojciec dziewczynki zmarł w 2016 roku. By odrobinę odreagować tragiczne wydarzenie, Janna i Clifton zabrali Jaydę na Florydę, by „ocean zmył wszystkie zmartwienia”. Clifton i Jayda spędzili razem cały dzień i dziewczynka była absolutnie zachwycona rodzinnym wypadem.

W końcu nadszedł dzień ślubu Janny i Cliftona. To, co mężczyzna zrobił podczas ceremonii sprawiło, że niczyje oczy nie pozostały suche.

Clifton poprosił Jaydę, by wyszła przed ołtarz. Dziewczynka była bardziej zdenerwowana, niż jej mama, jednak zupełnie nie spodziewała się, co zaraz usłyszy.

„Chiałem byś wiedziała, że dzieje się wiele rzeczy, które nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć. Domyślam się, że masz wiele pytań i chcę ci powiedzieć, że zawszę będę cię kochał, ciebie i twoją mamę. Zawsze będę cię bronił, nauczę cię wszystkiego, czego nauczyli mnie moi rodzice. Będę pomagać twojej mamie, byś wyrosła na wspaniałą kobietę, taką jaką jest właśnie twoja mama.”

Jayda już chciała odejść, ale czekała na nią jeszcze jedna niespodzianka! Clifton wręczył jej 14-karatowy pierścionek.

Symboliczny gest miał ogromne znaczenie. Dla obydwojga oznaczał połączenie i oddanie. Cała trójka nie mogłaby być bardziej szczęśliwa. Janna wiedziała, że wybrała właściwego mężczyznę, który pokochał nie tylko ją, ale także jej największy skarb, którym jest córka.

Może Cię zainteresować

zamknij