×

Sędzia pozwoliła, by 6-latka wróciła do brutalnego ojca. Dziewczynka zginęła rok później

Sprawa śmierci 6-letnie Ellie Butler wstrząsnęła całym światem. Dziewczynka została zakatowana na śmierć przez własnego ojca. W całej sprawie najgorsze jest to, że tragedii można było uniknąć, jednak służby odpowiedzialne za pomoc ofiarom przemocy domowej popełniły serię tragicznych błędów, za które nie chcą przepraszać.

Znęcał się nad córką od narodzin

6-latka z Wielkiej Brytanii miała nieszczęście dorastać w domu pełnym przemocy. Jej ojciec Ben butler był brutalnym, karanym przestępcą i bez skrupułów znęcał się nad własną córką. Jeszcze kiedy była niemowlakiem, mężczyzna potrząsał nią tak gwałtownie, że doprowadził do urazu głowy i siatkówki.

Dziewczynka przeżyła i cudem udało jej się wrócić do zdrowia. Została oddana pod opiekę kochających dziadków, a ojciec trafił do więzienia na 18 miesięcy. To nie był jego pierwszy pobyt za kratkami. Już wcześniej odsiadywał wyrok za brutalne pobicia.

Materiały Policyjne

Sprawili, że służby uwierzyły w ich przemianę

Ben Butler wyszedł z więzienia w 2010 roku i przedstawił siebie jako ofiarę i kochającego ojca, który zrobi wszystko, żeby odzyskać swoją córeczkę. Zarówno on, jak i jego żona byli zdeterminowani, żeby znów wychowywać Ellie mimo, że u dziadków czuła się bardzo szczęśliwa.

Materiały Policyjne

Doprowadzili do tragedii

Ojciec i matka Ellie walczyli o prawo do córki w sądzie. Mimo protestów lokalnego pracownika opieki społecznej, sędzia Mary Hogg zadecydowała, że dziewczynka wróci do rodziców. W listopadzie 2012 roku, dziewczynka znów znalazła się pod opieką ojca. Zginęła w skutek brutalnego pobicia 11 miesięcy później.

6-latka zmarła 28 października 2013 roku z powodu rozległych obrażeń głowy. Ojciec został skazany na 23 lata więzienia. Tymczasem matka Ellie trafiła za kratki na 42 miesiące, ponieważ nie udzieliła córeczce pomocy.

Materiały Policyjne

Dziadkowie oskarżają urzędników

Śledztwo prowadzone po śmierci dziewczynki wykazało, że to nie błędy służb doprowadziły do tragedii. Jednak wiele osób jest przekonanych, że 6-latka żyłaby, gdyby system zadziałał prawidłowo. Dziadek Ellie nadal jest zrozpaczony i wierzy, że system zawiódł jego ukochaną wnuczkę:

Wierzę, że służby zaangażowane w sprawę Ellie mają jej krew na rękach. Niezależnie od tego co wykazało śledztwo

Tymczasem osoby, które miały zapewnić bezpieczeństwo 6-latce, najwyraźniej nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności. Sędzia sądu rodzinnego, która zadecydowała o jej powrocie do domu stwierdziła, że nie będzie przepraszać mówiąc, że „to nic osobistego”.

Polecane

Może Cię zainteresować