in

„Boi się sam spać, bo nie chce umrzeć”. Rozdzierające słowa matki o umierającym synu

Choroba dziecka dla rodzica to największy cios w serce i lęk przed najgorszym. Nie sposób opisać tego, jak może czuć się matka lub ojciec, którym przyszło mierzyć się z nierównym przeciwnikiem, który przybliża dziecko do śmierci. Jak żyć, wiedząc, że jego dni są policzone?

Mama Drake’a dobrze wie, czym jest choroba i jak wygląda zbliżająca się śmierć…

Drake Medinger był w trakcie swojej drugiej walki z ostrą białaczką limfoblastyczną typu B. Jego mama, Jessica Medinger, dzieliła się ich historią w sieci, aby inni ludzie nie tylko dodali im otuchy i wysyłali dobrą energię, ale zobaczyli, jak naprawdę wygląda życie z ciężko chorym dzieckiem… Podzieliła się zdjęciem swojego 10-letniego synka, który w cierpieniu walczy każdego dnia z białaczką.

„Boi się sam spać, bo nie chce umrzeć”. Rozdzierające słowa matki o umierającym synuUdostępnij

„Dla każdego, kto walczy z rakiem lub trwałą chemioterapią, dla każdego, kto przechodzi przez tę straszną chorobę”

Chodzi o to, jak wygląda rzeczywistość, o uzyskanie prawdziwego obrazu tego, jak wygląda ta choroba. Zdjęcie, które opublikowałam zostało zrobione dziś rano. Zanim zaczniesz głośno myśleć i zastanawiać się, dlaczego wstawiłam TO zdjęcie i pomyślisz sobie, że to nieprzyzwoite, musisz wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze nie pokazuję niczego, czego wcześniej nie widzieliście. Po drugie życie nie jest zawsze piękne, poprawne i idealne. To, co pokazuję, to jest prawdziwe życie. Rak niszczy człowieka.

Tak wyglądał dziś nasz poranek po tym, gdy pomogłam mojemu 10-letniemu synkowi dojść do łazienki. Tak, pomogłam, ponieważ sam nie daje rady. Muszę mu pomagać, ponieważ nie jest w stanie w 75% kontrolować swoich potrzeb fizjologicznych. Widać na nim tylko skórę i kości… Nie ma na nic siły. Codziennie błagam go, aby wziął choć jeden kęs zielonej fasolki i napił się wody. To wszystko w nim rodzi niepokój. Boi się sam spać, dlatego śpi ze mną. Boi się, że umrze…

„Nie jest łatwo rozmawiać w środku nocy z dziesięciolatkiem, który pyta, czy jak umrze to pójdzie do nieba i spotka się ze swoim tatą i czy tam będzie mógł się bawić z nim”

To zdjęcie pokazuje mojego syna, który jest zbyt słaby, aby wstać z łóżka i zrobić kilka kroków bez wózka inwalidzkiego. To mój syn, który zasypia w jednej chwili, gdy ktoś do niego mówi, bo jest wyczerpany tym wszystkim przez co przechodzi. To zdjęcie to mój syn, który zwraca wszystkie leki, które mu daję, bo jego żołądek jest pusty z wyjątkiem łyżki jogurtu, którą był w stanie przełknąć tego dnia…

To zdjęcie przedstawia mojego syna, który musiał wziąć 44 tabletki w ciągu 24 godzin chemioterapii. To mój syn, który mówi mi, że tego więcej nie zniesie. Nie chce być dotykany, ponieważ boli go każdy dotyk i najczulsze przytulenie. To mój syn, który tylko dzięki morfinie jest w stanie przetrwać kolejny dzień. Mówi mi, że się boi i myśli, że nie dożyje swoich jedenastych urodzin. To jesteśmy my. Będę dla niego walczyć, nawet, gdy już nie będziemy mieć sił. To nasz świat.

To on, Drake, „Stinky Joe”, cały mój świat. Odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży, aż do wieczności, był moim powodem do życia. On jest moim uśmiechem, moją miłością, moim biciem serca. Jest także moimi łzami, bólem serca i smutkiem, że go zabraknie. Jest moim życiem

Nie do opisania jest cierpienie, które spotyka rodziców chorych dzieci… Niezależnie od tego, ile mają lat…

Źródło: facebook.com | Fotografie: facebook.com