×

Krwawiła, ale lekarz mówił, że to normalne przy antykoncepcji. Teraz zostało jej 3 lata życia

31-letnia Maxine Smith z Cheadle w hrabstwie Greater Manchester, która umiera na raka szyjki macicy nalega, aby badania cytologiczne były wykonywane częściej niż raz na trzy lata. Rodzina nie jest gotowa na jej śmierć. Zrozpaczona Brytyjka mówi, że miałaby szansę na wyzdrowienie, gdyby lekarze posłuchali jej prośby i wykonali szybciej cytologię.

Makabryczna diagnoza

W listopadzie 2019 roku u Maxine Smith zdiagnozowano nieuleczalnego raka szyjki macicy. Kobieta mówi, że pomimo informowania lekarzy o tym, że występują u niej krwawienia po współżyciu seksualnym, nie wykonano cytologii. Matka dwójki dzieci pragnie wykorzystać czas, który jej pozostał do walki o to, aby badania były wykonywane na żądanie, a nie co trzy lata, jak ma to miejsce obecnie.

Maxine twierdzi, że odwiedziła lekarza w 2016 roku. Skarżyła się wówczas na krwawienie. Powiedziano jej, że nie można wykonać testu, ponieważ był on już robiony dwa lata wcześniej. Stwierdzono też, że objawy są spowodowane „problemami z antykoncepcją”.

Można było temu zapobiec

Maxine uważa, że gdyby wtedy przeprowadzono badanie, nie musiałaby przechodzić horroru, z którym obecnie ma do czynienia.

Nie sądzę, że wymagałabym tak ciężkiego leczenia w postaci chemioterapii, które i tak nie zmienia faktu, że za kilka lat umrę.

Rodzina młodej kobiety jest załamana i całkowicie bezradna.

Moja rodzina nie jest gotowa na moje odejście. Czują się fatalnie.

Matka chorej uważa, że biorąc pod uwagę wiek, to ona powinna chorować, a nie jej córka. Maxine dręczą myśli, że wkrótce opuści swoje dzieci.

Najgorsze uczucie to patrzeć na moje piękne dzieci i zdając sobie sprawę, że pewnego dnia zostaną mi odebrane.

Pomimo tego, że dzieci są jeszcze bardzo małe, kobieta usiłowała wyjaśnić im swoją chorobę. Powiedziała, że w jej ciele „otwiera się kwiat, który staje się coraz większy.” Wyjaśniła, że musi chodzić do szpitala, aby otrzymać magiczne leczenie, dzięki któremu kwiat się zamknie.

Wiedzą, że jest ze mną źle, ale to wszystko, co im powiedziałam. Chcę je chronić na ile to możliwe.

Kobieta jest załamana tym, że pewnego dnia dzieci jej nie zobaczą, a ona sama nie będzie mogła obserwować jak toczy się ich życie.

Historia leczenia

W styczniu 2018 r. u Maxine zdiagnozowano raka szyjki macicy. O chorobie dowiedziała się zaraz po przeprowadzce z rodzinnego Congelton do Cheadle. Przeszła wyczerpującą chemioterapię i histerektomię (operację usunięcia macicy) w celu zatrzymania raka.

Po zakończeniu leczenia, poinformowano kobietę, że jest zdrowa. Maxine twierdzi, że ostatnią cytologię wykonano u niej w wieku 26 lat. Kolejne badanie miała mieć w wieku 29 lat.

Jednak kobieta, mając 27 lat zaczęła krwawić po seksie. Wtedy poszła do swojego lekarza w Congleton. Pomimo prośby o badanie, nie otrzymała skierowania, ponieważ termin wyznaczono na następny rok. Maxine przeczuwała jednak, że coś jest nie tak.

Nadal krwawiłam i byłam u lekarza pięć razy.

Pacjentka została zbadana pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową. Powiedziano jej, że nie ma żadnych nieprawidłowości w szyjce macicy.

Chodziłem tyle razy, ale ciągle mówiono mi, że to moja pigułka powoduje, że krwawię.

Po przeprowadzce do Cheadle, Maxine postawiono diagnozę. Stwierdzono raka szyjki macicy trzeciego stopnia. Badanie cytologiczne i biopsja wykazały obecność 3 centymetrowego guza. Pomimo chemioterapii i histerektomi, w listopadzie 2019 roku okazało się, że rak powrócił i rozprzestrzenił się na węzły chłonne i jelita.

Maxine jest poddawana chemioterapii w celu zmniejszenia raka. Dzięki temu zyska nieco więcej czasu, który będzie mogła spędzić ze swoimi dziećmi, Georgem (6 lat) i Mią (5 lat). Lekarze powiedzieli, że pozostały jej najwyżej trzy lata życia.

Będę walczyć nadal. Nie dbam o to, ile bólu i cierpienia muszę przezwyciężyć, o ile daje mi to szansę pozostania z dziećmi choć nieco dłużej. Mam nadzieję, że spędzę ten czas z nimi i będę cieszyć się z małych rzeczy

Rodzina Maxine prowadzi obecnie zbiórkę na GoFundMe, która ma na celu pokrycie kosztów wycieczki rodziny do Disneylandu.

Czy warto robić badania?

Profesor Anne Mackie, dyrektor ds. Programów w brytyjskim National Screening Committee, powiedziała:

Brytyjska Komisja Kontroli nie zaleca wykonywania badań przesiewowych szyjki macicy u osób poniżej 25 roku życia, ponieważ rak szyjki macicy u młodych kobiet jest bardzo rzadki.

Zdaniem komisji korzyści wynikające z badań przesiewowych młodszych kobiet, z których większość została już zaszczepiona przeciwko dwóm najważniejszym typom wirusa HPV, powodującego raka szyjki macicy, są niewielkie.

Nieszkodliwe zmiany w szyjce macicy są bardzo częste u młodych kobiet i w większości przypadków ustępują same bez potrzeby leczenia. Gdybyśmy przebadali kobiety poniżej 25. roku życia, zmiany te mogłyby prowadzić do niepotrzebnych i szkodliwych testów czy zabiegów. Prawie wszystkie nowotwory szyjki macicy są wywoływane przez wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV) – szczepienie przeciwko HPV jest bardzo skutecznym sposobem przeciwdziałania infekcji.

Należy jednak pamiętać, że szczepienie przeciwko HPV nie jest do końca bezpieczne. Szczepionka, która w 2008 roku została wyróżniona Nagrodą Nobla niesie ze sobą wiele zagrożeń. Należy do nich między innymi zespół poszczepienny czy ryzyko wystąpienia chorób autoimmunizacyjnych.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter.com, Imgur.com

Polecane

Może Cię zainteresować