in , ,

Rodzina trzykrotnie wzywała pogotowie i błagała o pomoc. 37-latek zmarł na ich oczach

Rodzina 37-letniego Adama z Zielonych Kamedulskich w województwie podlaskim jest zrozpaczona. Na początki czerwca mężczyzna źle się poczuł. Rodzina trzy razy wzywała karetkę, ponieważ mężczyzna dosłownie wił się z bólu. Niestety pierwsze dwie ekipy pogotowia zbagatelizowały sprawę. Po kilkunastu godzinach mężczyzna zmarł.

Rodzina trzykrotnie wzywała karetkę

Dramat Adama zaczął się od silnego bólu brzucha i opuchlizny. Po chwili mężczyzna miał także problemy z oddychaniem, a jego twarz zaczęła drętwieć. Lekarz z pierwszej karetki zbagatelizował jego stan i stwierdził, że to najprawdopodobniej trzydniówka, więc mężczyzna nie musi trafić do szpitala. Podobnego zdania była ekipa z drugiej karetki.

37-latek został zostawiony sam sobie, a jego stan wciąż się pogarszał. Rodzina błagała, żeby ktoś udzielił mu pomocy, ale niestety bezskutecznie. Kiedy do mieszkania przyjechała trzecia karetka, było już za późno. Ratownicy musieli reanimować Adama, ale mimo ich wysiłków mężczyzna zmarł.

Rodzina trzykrotnie wzywała pogotowie i błagała o pomoc. 37-latek zmarł na ich oczach
UdostępnijYouTube

Długa i bezskuteczna reanimacja

O dramatycznych scenach w Zielonych Kamedulskich opowiedział sąsiad 37-latka:

Przestraszyłem się, jak go zobaczyłem. Strasznie blady, spocony, miał drgawki. Powiedział: pomóż mi wstać do toalety, zadzwoń po pogotowie, bo źle się czuję. Pogotowie przyjechało po 5-6 minutach. Przeciągnęli go do pokoju, jak wieprza w rzeźni. Lekarz zaczął go reanimować. Po pewnym czasie zabrakło adrenaliny, dzwonili po drugi zespół karetki, żeby przywiózł leki, dowiózł tlen. Reanimacja trwała ponad dwie godziny, podczas tej reanimacji Adam był 3 razy defibrylowany

Rodzina trzykrotnie wzywała pogotowie i błagała o pomoc. 37-latek zmarł na ich oczach
UdostępnijYoutube

Bliscy zgłosili sprawę do prokuaratury

Zrozpaczony ojciec Adama domaga się sprawiedliwości. Jego syn osierociał dwójkę dzieci:

Odbieram to tak, jakby on był zamordowany, odebrano mu życie. Żeby wzięli go do szpitala, to ja rozumiem, zmarłby na stole operacyjnym, czy podczas badania. My byśmy wiedzieli, że zrobili wszystko, co mogli, a tak zostaliśmy z niczym

Na wniosek bliskich Adama, sprawą nieudzielenia pomocy zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Suwałkach. Śledczy zabezpieczają dokumentacje medyczną i przesłuchują pracowników pogotowia, którzy tego dnia byli na miejscu zdarzenia.

________________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: fakt.pl | Fotografie: YouTube | Miniatura wpisu: Youtube