×

Młoda kobieta zmarła podczas porodu. Doszło do pęknięcia macicy i krwotoku!

Młoda kobieta zmarła podczas porodu. 39-latka niespodziewanie doznała poważnego krwotoku. Zdaniem męża zmarłej medycy odpowiadają za jej śmierć, ponieważ nie dołożyli odpowiednich starań. Czy rodząca padła ofiarą ustawy antyaborcyjnej?

Lekarze mają związane ręce

Po tym, jak do wiadomości publicznej trafiły doniesienia o śmierci 30-letniej Izabeli z Pszczyny, która zmarła, gdyż lekarze bali się wykonać zabieg aborcji, w kraju na nowo rozgorzała dyskusja na temat opieki lekarskiej nad kobietami ciężarnymi. Spora część społeczeństwa martwi się, że w związku z restrykcyjną ustawą antyaborcyjną, medycy nie pomagają już pacjentkom tak jak powinni. Wiele osób podkreśla, że nawet przesłanki do przerwania ciąż, które są dopuszczalne przez prawo, często nie są respektowane przez lekarzy. Niestety opieka okołoporodowa w Polsce również ma swoje słabe punkty. Choć w XXI wieku posiadamy już wszelkie metody i narzędzia, aby nieść pomoc rodzącym, to wciąż najsłabszym ogniwem pozostaje człowiek i to właśnie jego pomyłki zwykle prowadzą do tragedii.

W październiku tego roku w sochaczewskim szpitalu rozegrały się dramatyczne wydarzenia. 39-letnia kobieta pochodząca z Żyrardowa w związku z zachęcającymi opiniami, postanowiła na miejsce porodu wybrać placówkę w Sochaczewie. Jej ciąża przebiegała prawidłowo i nic nie wskazywało na to, aby podczas porodu coś mogło pójść nie tak. Mąż towarzyszył swojej ukochanej przez cały czas pobytu w szpitalu.

Niespodziewanie w trakcie naturalnego porodu 39-latka doznała krwotoku. Trafiła na oddział intensywnej terapii, gdzie lekarze próbowali ratować jej życie. Niestety po upływie czterech godzin mąż 39-latki dowiedział się, że doszło do pęknięcia macicy, które poskutkowało rozległym krwotokiem wewnętrznym. Pacjentka zmarła, osierocając dwójkę dzieci. W opinii męża zmarłej, medycy dopuścili się szeregu poważnych zaniedbań.

Młoda kobieta zmarła podczas porodu

W wywiadzie dla serwisu sochaczewianin.pl mężczyzna szczegółowo opowiadał o przebiegu porodu.

Byłem tak przejęty porodem i oczekiwaniem na córkę, że początkowo nie zorientowałem się, o co chodzi i co dzieje się z żoną. Potem dotarło do mnie, że nastąpił krwotok. Gdy zacząłem pytać, o co chodzi, wyproszono mnie z porodówki.

Z wypowiedzi męża ofiary wynika, że zarówno on, jak i jego żona apelowali do lekarzy o przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Mieli świadomość, że wiek kobiety i poronienie, do którego doszło w poprzedniej ciąży są pewnymi czynnikami ryzyka. Lekarz prowadzący odmówił jednak operacji, gdyż jego zdaniem nie było żadnych przeciwwskazań do porodu naturalnego.

Mąż zmarłej złożył zawiadomienie na policję o spowodowaniu śmierci wynikającej z błędu lekarskiego. Sprawą zajmie się prokuratora. Mężczyzna obawia się, że poszkodowaną w tej sytuacji może być również jego córka, gdyż zaraz po przyjściu na świat nie oddychała. Ojciec przypuszcza, że może to mieć wpływ na jej dalszy rozwój i zdrowie.

Boję się, że córka w wyniku niedotlenienia w pierwszych minutach po porodzie może być niepełnosprawna. Dlatego postanowiłem dochodzić sprawiedliwości nie tylko za śmierć żony, ale i dla mojej córeczki. Będę walczył o odszkodowanie i rentę dla niej. Dlatego złożyłem zawiadomienie na policję o spowodowanie śmierci w wyniku błędu lekarskiego.

Mężczyzna będzie musiał teraz łączyć samotne wychowywanie dwójki dzieci oraz opiekę nad schorowanymi rodzicami.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Zdj. ilustrujące (miniatura wpisu), Maps Google, Facebook, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij