×

Tragiczny wypadek w szkole podczas lekcji WF-u. Nie żyje 10-letni uczeń

Tragiczny wypadek w szkole podczas lekcji wychowania fizycznego. 10-letni uczeń spadł z drabinki i stracił przytomność. Nie było karetki, która mogłaby przyjechać na czas. Chłopiec zmarł.

Protest ratowników medycznych

Ratownicy medyczni mają dość. Domagają się zwiększenia pensji i pracy na etat. Mówią, że są przemęczeni, a żeby zarobić godziwe pieniądze, muszą pracować ponad swoje siły. Protest trwa już od kilku dni, a dzisiaj ma się odbyć manifestacja w Warszawie.

Część ratowników medycznych poszła na zwolnienia lekarskie, część po prostu nie bierze nadgodzin. To wystarczyło, żeby wywołać chaos.

Dziś pracownicy pracują do 500 godzin miesięcznie, co jest zagrożeniem dla ich zdrowia i życia. Chodzi też o zagrożenia zdrowia i życia pacjenta przez przemęczonego ratownika

– powiedział w rozmowie z Faktem ratownik medyczny Ireneusz Szafraniec.

Jednak rządzący mówią wprost – pieniędzy na podwyżki na razie nie ma. Szef resortu zdrowia uspokaja, że mimo protestu pomoc na pewno dotrze do potrzebujących na czas.

W piątek, w skali kraju, stan niedysponowania karetkami wyniósł ok. 25 proc.; To jest bardzo dużo, to jest informacja bardzo niepokojąca, ale również chcę wszystkich państwa zapewnić, że dojazd i bezpieczeństwo karetek jest zapewnione, bo obserwujemy też równolegle jak wyglądają czasy dojazdu zespołów ratownictwa medycznego i one, póki co, się nie zmniejszyły (…) mamy opracowane procedury kryzysowe, korzystamy z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i tzw. karetek pozasystemowych

– przekazał Adam Niedzielski w rozmowie z TVN24.

Tragiczny wypadek w szkole

Czy zapewnieniom rządzących można ufać? W wielu miejscach w całej Polsce brakuje załóg karetek. Gdy dochodzi do nagłego zdarzenia, na miejsce jadą strażacy lub leci śmigłowiec LPR. Właśnie tak stało się w Kostomłotach, w województwie dolnośląskim.

3 września ok. godz. 12.30 w szkole podstawowej w miejscowości Kostomłoty doszło do tragicznego zdarzenia. Podczas lekcji wychowania fizycznego 10-letni chłopiec spadł z drabinki i stracił przytomność. Na miejsce pojechali strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Środzie Śląskiej. Mimo reanimacji chłopiec zmarł.

U chłopaka doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Nie odzyskał już przytomności

– poinformował dyżurny stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Środzie Śląskiej w rozmowie z Faktem.

Jak się okazuje, w pobliżu nie było wolnej karetki, która mogłaby przyjechać do chłopca. Co więcej śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Wrocławia również był akurat zadysponowany do innego zdarzenia. W rezultacie na miejsce trzeba było ściągać helikopter z Opola.

Teraz śledczy zbadają dokładne okoliczności tej tragedii. Wstępne ustalenia prokuratura ma przekazać w poniedziałek.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij