Syn Słowaka, który zginął wypadku, zabrał głos. Nie chce, aby Polacy poszli do więzienia

Przypomnijmy, że 1 października w Dolnym Kubinie, około 40 kilometrów od granicy polskiej, doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Brali w nim udział Polacy, którzy postanowili urządzić sobie wyścig na tamtejszych drogach. Niestety, nie przewidzieli najgorszego. Po zderzeniu z rozpędzonym porsche zginął 57-letni kierowca fabii, który podróżował z rodziną. Teraz do całej sytuacji odniósł się syn zmarłego mężczyzny. Jego słowa są wyjątkowo poruszające.

„To były sekundy”

Nie było gdzie uciekać, to były sekundy. Tata wziął to na siebie. Gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj – powiedział syn zmarłego w rozmowie z reporterem „Czarno na białym” TVN24

Mężczyzna nawiązał również do momentu, w którym doszło do uderzenia.

Jechaliśmy powoli, 80, 90 na godzinę. Wszystko działo się tak szybko, adrenalina – dodaje

Wypadek w Dolnym KubinieUdostępnij

Wiadomo, że rodzina zmarłego nie pozostała po śmierci mężczyzny sama. Wsparcie dla niej zadeklarowali najbliżsi, którzy doskonale zdają sobie sprawa, w jak trudnej sytuacji się znalazła.

Wszyscy będziemy się składać na rodzinę Stefana: rodzina, przyjaciele, sąsiedzi pomagają im jak mogą, ale jest bardzo ciężko – powiedziała sąsiadka chłopaka

„Nie chcę, aby sprawcy trafili do więzienia”

Mężczyzna w wywiadzie odniósł się także do sprawców wypadku. Zaznaczył, że nie ma do nich żalu i nie chce, aby trafili do więzienia.

Nie mam żalu do Polaków. Pracowałem z Polakami w Niemczech, osobiście nie znam złego Polaka. Tylko ci młodzi kierowcy, to było głupie…Nie chciałbym, żeby poszli do więzienia. Chciałbym, żeby za karę mieli z bliska oglądać takie wypadki i żeby wiedzieli, jak wyglądają ofiary. Dlaczego mieliby iść do więzienia? Posiedzą kilka lat i wyjdą i będzie to samo. Powinni trafić do szpitali i patrzeć na ofiary takich wypadków – zaznaczył

Stefan zginął w wypadku na Słowacji spowodowanym przez Polaków. Bliscy są zdruzgotaniUdostępnij

Czy prośba mężczyzny zostanie wysłuchana?

Przypomnijmy, że 27-letniemu Adamowi (kierowcy Ferrari) i 26-letniemu Łukaszowi (kierowcy Mercedesa) postawiono już zarzut spowodowania zagrożenia powszechnego. Teraz słowacka prokuratura domaga się dla sprawców tragicznego wypadku 20 lat pozbawienia wolności. Wciąż jednak nie wiadomo, jaka zapadnie decyzja sądu.

Poniżej zamieszczamy nagranie z tragicznego wypadku.

Fotografie: facebook.com