Strzelanina w znanym kurorcie. Są ofiary śmiertelne

Raj, który zamienił się w istne piekło – to jedyne słowa, które cisną się na myśl, kiedy mowa o horrorze, który rozegrał się w sobotę w klubie La Kuka przy głównej ulicy miasta Cancun w meksykańskim kurorcie turystycznym. To właśnie tam czterech uzbrojonych mężczyzn otworzyło ogień do tłumu klientów. Nie obyło się bez ofiar śmiertelnych.

Tragiczny finał zamachu

Śmierć na miejscu poniosło pięć osób – wśród nich był szef lokalnej policji – a pięć kolejnych trafiło do szpitala. Stan dwóch z nich jest krytyczny, ale lekarze wciąż robią co mogą, aby utrzymać ich przy życiu.

To niepierwszy tego rodzaju incydent w tym mieście od początku roku

W styczniu bieżącego roku zamordowano siedem osób w jednym z domów w Cancun. Dlaczego po raz kolejny w Cancun doszło do ataku? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być stosunkowo prosta. Okoliczni mieszkańcy żyją w strachu odkąd wkroczył tam kartel „Jalisco New Generation”. Kartel, który robi wszystko, aby przejąć kontrolę nad tamtejszymi gangami narkotykowymi.

Niestety, w wyniku gangsterskich porachunków życie po stracili kolejni niewinni ludzie. W ubiegłym roku zabito 774 osób – ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Nie ma się więc co dziwić, że prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto jest coraz mocniej krytykowany za nieskuteczne działania podejmowane w obliczu takiej skali przestępczości.

Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Źródło: fakt.pl, tvn24.pl | Fotografie: imgur.com