Lekarze wielokrotnie namawiali ją na aborcję. Zdawała sobie sprawę, że jej córka będzie inna

Kiedy Soleannys Lugo była w ciąży lekarze doradzali jej aborcję. Według nich dziecko miało umrzeć tuż po porodzie. Bardzo się jednak pomylili. Mała Helliana niedługo skończy 3 latka. Teraz rodzice zdecydowali się opowiedzieć jej historię.

Przykra wiadomość

Informacja o tym, że dziecko, które rozwija się pod sercem Soleannys, jest poważnie chore, była dla przyszłych rodziców ogromnym ciosem. Lekarze już w czwartym miesiącu stwierdzili, że mózg, nos, oczy, a także i stopy oraz dłonie maleństwa nie uformowały się we właściwy sposób. Jednak nie był to koniec złych wiadomości. Okazało się, że dziecko ma także wodogłowie.

Namawiali na aborcję

Medycy zaczęli przekonywać przerażonych rodziców do aborcji. Stwierdzili, że maleństwo i tak umrze zaraz po urodzeniu, a nawet jeśli jakimś cudem przeżyje, to nie będzie w stanie normalnie funkcjonować. Zrozpaczona mama przepłakała wiele godzin, ale zdecydowała, że jej dziecko się urodzi. Chciała zostawić jego los w rękach Boga. Lekarze byli jednak nieustępliwi. Wciaż namawiali ją, aby usunęła ciążę. Soleanny cały czas starała się udowodnić lekarzom, że jej maleństwo wcale nie jest warzywem, jak oni twierdzą.

Cały czas mówili nam, że moja córeczka jest warzywem. Zapewniałam ich, że tak nie jest. Czułam przecież, jak kopie mnie w brzuchu. Byłam pewna, że reaguje na to, co dzieje się na zewnątrz. Rozmawiałam z nią, a ona wtedy była bardziej aktywna. Zauważyłam też, że lubiła muzykę klasyczną

Nadszedł ten dzień

Soleannys ostatecznie nie dała za wygraną. Nie pozwoliła, aby lekarze zadecydowali o życiu lub śmierci jej dziecka i urodziła malutką Hellianę. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia w 39. tygodniu ciąży.

Fala nienawiści

Teraz po prawie 3 latach kobieta i jej partner wyznają, że fakt, iż zdecydowali się na urodzenie córeczki, sprawił, że wylała się na nich fala nienawiści i okrutnych komentarzy. Soleannys z żalem w głosie opowiada o tym, że niejeden raz słyszała, że jest złą i samolubną osobą, ponieważ naraziła swoje dziecko na taki ogrom cierpienia. Ludzie pytali jej również, czy kiedykolwiek przemknęło jej przez myśl, co stałoby się z jej córeczką, gdyby jej zabrakło?

Byli również i tacy, którzy nazywali dziewczynkę potworem i krzyczeli wręcz, że wygląda odrażająco. Matka zdradza, że najwięcej nienawiści wylewa się na nią w sieci. Ludzie dają upust swojej złości na przykład w komentarzach pod artykułami o narodzinach Helliany.

Zrobiłabym to znów!

Soleannys nie kryje się z tym, że wszystko to było dla niej niesamowicie trudnym doświadczeniem. Podkreśla jednak, że nigdy nie żałowała swojej decyzji. Dodaje też, że gdyby znów miała wybierać z pewnością nie zabiłaby własnego dziecka.

Czeka na kolejne operacje

Helliana dziś jest już po 4 operacjach, ale to wciąż kropla w morzu. Teraz lekarze chcą poprawić komfort jej życia, najbardziej jak się da. To aktualnie największe marzenie rodziców, aby ich ukochana córeczka mogła żyć kiedyś normalnie. Niestety, do realizacji tego marzenia potrzebne są pieniądze, które wciąż zbierają. Jedna ze zbiórek przeprowadzana jest na stronie Gofundme.

„Ona ma wielką misję!”

W rozmowie z Daily Mail Soleannys wyznała:

Marzę o tym, żeby zobaczyć, jak Helianna chodzi, mówi i jest tak niezależna jak to tylko możliwe, aby jej jedyne ograniczenia wynikały z tego, do czego sama się ograniczy. Dziękuję Bogu za każdy dzień życia. Helianna ma życie, siłę czułość, wytrwałość i optymizm. Jest aniołem. Helianna przyszła na świat z wielką misją: pokazać nam, że narzekamy na tyle rzeczy, które nie mają znaczenia, i zapominamy o tym żeby być szczęśliwymi

Determinacja i miłość tych rodziców jest godna podziwu. Mamy nadzieję, że mała Helianna w przyszłości będzie mogła naprawdę w pełni cieszyć się życiem. Cała nadzieja w medycynie.

Źródło: dailymail.co.uk | Fotografie: instagram.com