×

Shannen Doherty walczy z rakiem – koszmar powrócił. Ale gwiazda „Beverly Hills” nie ma zamiaru się poddawać. Jej postawa jest godna podziwu i może dodawać otuchy innym chorym.

Shannen Doherty walczy z rakiem

To było trudne wyznanie – aktorka powiedziała w programie „Good morning America”, że ma czwarte stadium raka piersi. Serialowa Brenda Walsh, walczy już od 5 lat.

Walczy na oczach mediów, dodając zdjęcia ze szpitalnego łóżka, gdy nie ma włosów, gdy cierpi, płacze, gdy ciężko znosi kolejne chemioterapie. Ale taka jest ta choroba. Nie chcemy jej widzieć, nie chcemy o niej myśleć. Aktorka pokazuje, że nawet popularni i kochani nie są wolni od tego, co ludzkie i trudne. Gwiazda mówi:

Mam dni, w których zadaję sobie pytanie: „Dlaczego ja?” Ale potem pytam: „A niby dlaczego nie ja?” Czy ktokolwiek inny sobie na to zasłużył?

Aktorka przyznała, że o powrocie choroby dowiedziała się w lutym 2019 roku. Wkrótce potem musiała zmierzyć się z kolejną druzgocącą wiadomością, o śmierci Luke’a Perry’ego, który był jej serialowym partnerem.

To było takie dziwne – najpierw usłyszeć diagnozę, potem dowiedzieć się, że odszedł ktoś, kto wydawał się zdrowy – wspomina Doherty. To był szok. Jedyne, co mogłam zrobić, to oddać mu hołd, biorąc udział w serialu. Choć to moim zdaniem i tak za mało.
Jedyną osobą z serialu „Beverly Hills, 90210”, która wiedziała o powrocie jej choroby był Brian Austin Green. Aktorzy przyjaźnią się nie tylko w serialu, ale i w życiu.

„Jestem przerażona, bardzo się boję”

Shannen Doherty ma 48 lat. Zachorowała w 2015 roku. Rak piersi okazał się złośliwy, a aktorkę poddawano inwazyjnemu leczeniu.

W 2017 roku aktorka ogłosiła, że nowotwór jest w stanie remisji, ale choroba wróciła już rok później. I gdy powtórna terapia przyniosła efekt, a aktorka czuła się na tyle dobrze, by przyjąć rolę w kontynuacji serii o przygodach przyjaciół z „Beverly Hills”, piekło znów powróciło. Aktorka przyznała:

To gorzka pigułka do przełknięcia, na wiele sposobów.

Jednocześnie dodaje, że nie zamierza się poddać. Nie walczy sama. Wspiera ją kochająca mama i mąż – fotograf Kurt Iswarienko.

Słowa wsparcia od fanów

Ciężko patrzeć na aktorkę, którą pamiętamy jako młodą, śliczną Brendę, gdy tak bardzo cierpi, jest bezradna i słaba. Doherty nikt przecież nie zmusza do publikowania podobnych zdjęć. Dlaczego to robi?

Jak twierdzi, chce móc kontrolować narrację i opowiadać o swoim cierpieniu tak, jak sama chciałaby to robić. Bez kłamstw.

Aktorka może liczyć na wsparcie fanów z całego świata. Pod każdym publikowanym zdjęciem, na Instagramie pojawiają się setki komentarzy ze słowami otuchy i wsparcia.

Shannen może być wzorem siły i nadziei. W tak ciężkich dla siebie chwilach, zamieściła na Instagramie rysunek ze Snoopym:

Żyjemy tylko raz, Snoopy.

Nieprawda! Umieramy tylko raz. Żyjemy każdego dnia!

Fotografie: Instagram (miniatura wpisu), Instagram.com

Może Cię zainteresować