×

Zmarł, ponieważ korzystał w łazience z urządzenia, od którego większość z nas jest uzależniona…

Dziś mało kto nie jest przywiązany do swojego telefonu komórkowego. Chodzimy z nim wszędzie, jemy, równocześnie przeglądając Facebook’a, korzystamy z toalety, czytając najnowsze twitty, kapiemy się sprawdzając, co ciekawego wydarzyło się na świecie, a raczej w sieci, od ostatniej naszej wizyty – czyli jakieś 5 minut temu… Brzmi strasznie?

Te stwierdzenia, choć wydają się być odrobinę niedorzeczne, są bardzo prawdziwe. Niestety. Właśnie takie zachowanie doprowadziło do ogromnej tragedii…

Nieprawdopodobny pech

Richard Bull z Ealing w zachodnim Londynie zmarł w swoim domu 11 grudnia 2016 roku. Znalazła go żona – Tanya, która widząc mężczyznę w wannie myślała, że został przez kogoś zaatakowany, ponieważ rany na jego ciele były tak dotkliwe.

Kobieta natychmiast wezwała pogotowie, ale Richard nie żył już dłuższy czas.

Okazało się, że mężczyzna w czasie kąpieli korzystał z iPhone’a podłączonego do ładowarki. Od razu wykluczono samobójstwo. Prawdopodobnie telefon wypadł mu z ręki, a za sobą pociągnął do wody ładowarkę.

Po ustaleniu okoliczności śmierci Richarda, koroner jednoznacznie stwierdził:

To, co wydaje się być urządzeniem nieszkodliwym, może być tak niebezpieczne w łazience, jak suszarka do włosów.

Postanowił także, że napisze raport do twórców telefonów. Uważa, że powinny one zawierać odpowiednie ostrzeżenia.

Nikt się nie spodziewał

Richard Bull miał chwilę później wyjść na przyjęcie rodzinne, na którym wszyscy mieli wymienić się prezentami. Najbliższym ciężko jest się pogodzić ze stratą.

Brat mężczyzny wciąż nie może uwierzyć w to, że tak małe urządzenie, które wydaje się być całkowicie bezpieczne, mogło przyczynić się do śmierci Richarda… Z kolei mama zmarłego wyznaje:

Bardzo martwi mnie to, że teraz wielu młodych ludzi, a zwłaszcza nastolatków, nie potrafi ani na chwilę odłożyć swojego telefonu komórkowego… To może być naprawdę niebezpieczne.

Niestety, ta rodzina przekonała się o tym w sposób najbardziej dotkliwy – stratą najbliższej osoby.

Zatrzymajmy się choć na chwilę i pomyślmy nad tym czy to, co robimy nie jest już przesadą. Czy korzystamy z najnowszych technologii w granicach zdrowego rozsądku, czy może już dawno je przekroczyliśmy?

Udostępnij tę historię przykrą i ostrzeż swoją rodzinę, przyjaciół i znajomych, że życie można stracić nawet przez rzeczy, które byśmy o to nie podejrzewali…

Może Cię zainteresować

zamknij