Reklama zakazana na Oscarach
Kategorie NewsyPopularne videoShowbiznesŚwiatŻycie

Reklama zakazana na Oscarach. Miała pokazać, jak wygląda połóg

Reklama zakazana na Oscarach to 60-sekundowy klip, który miał wzmocnić świadomość społeczną i pokazać, jak wygląda codzienność kobiety w pierwszych tygodniach po porodzie. Tyle że pomysł nie spodobał się Akademii Filmowej. Uznano, że przekaz „jest zbyt dosłowny”.

Reklama zakazana na Oscarach

Frida Mom jest amerykańską marką, która tworzy specjalistyczne środki higieniczne dla kobiet po porodzie oraz produkty do higieny i pielęgnacji niemowląt.

Hasło, które przyświeca firmie, głosi:

Dzieci są słodkie. Rodzicielstwo nie zawsze. Na te idealne chwile czeka Instagram. Wszystko inne przygotowaliśmy dla ciebie.

W 60-sekundowym klipie, Frida Mom chciała pokazać, jak wyglądają realia matki w okresie połogu. Prawdziwe i niepodkoloryzowane, jakich nie możemy zobaczyć np. na Instagramie.

Chociaż na materiale nie widać bulwersującej nagości, reklama nie mogła zostać wyświetlona podczas uroczystej gali. Stacja ABC, transmitująca galę rozdania nagród, zakazała jej emisji.

Ból nie mieści się w trendach

Reklama zaczyna się od płaczu dziecka. Wybudzona kobieta wstaje i słaniając się na nogach, idzie do łazienki. Na klipie widać wystający brzuch kobiety oraz siateczkowe majtki, z przyklejoną do nich podpaską poporodową.

W toalecie kobieta usiłuje zmienić przeciekającą podpaskę. Spryskuje też krocze wodą oraz pianką, która ma pomóc w gojeniu się ran.

Na koniec klipu, na ekranie pojawia się zdanie: powrót do zdrowia po porodzie nie musi być taki trudny.

Reklama, na której widać ból matki w okresie połogu, na Oscary liczyć nie mogła. Dosłownie.

Stacja ABC uznała, że klip „zbyt obrazowo pokazuje częściową nagość i demonstrację produktów”.

Wolimy kłamstwa?

Reklama wzbudziła skrajne emocje. Tak jak i decyzja stacji ABC, o zakazie jej emisji. Firma, która pokazuje rozczochraną, cierpiącą i daleką od instagramowych standardów piękna kobietę, spotkała się ze sporą krytyką.

Starania o to, by przybliżyć widzom przez co przechodzi kobieta w tzw. czwartym trymestrze, czyli w okresie połogu, miały nie przynieść zamierzonego celu. Ale paradoks sprawił, że o zakazanej przez stację reklamie, stało się głośno w całym internecie.

W napisach otwierających reklamę, czytamy:

Nie ma w niej przemocy, nie jest polityczna, nie ma podtekstu seksualnego. Nasza reklama nie dotyczy religii, nie jest sprośna, nie przedstawia broni czy amunicji.

Emisja reklamy, dalekiej od tego, co sukcesywnie lansuje Hollywood, mogłaby stanowić przełom. Tym bardziej, że na organizatorów oscarowej gali co roku spada fala krytyki. Zarzuca się im przede wszystkim brak różnorodności rasowej i płciowej.

Akademia Filmowa twierdzi, że stara się zwalczać ten problem. Czy na pewno?

Zakazana reklama ma już niemal 2,5 mln wyświetleń.