in

Napisała list do rodziców uczniów. Zdradziła, co zrobi, gdy życie ich dzieci będzie zagrożone

Rachael Flanery jest nauczycielką i redaktorką serwisu Scary Mommy. Kobieta jakiś czas temu napisała poruszający list do rodziców swoich uczniów. Wywołała nim sporą dyskusję.

Ta praca to powołanie

Kocham moją pracę. To pasja i powołanie. Jestem dumna z tego, że jestem nauczycielem w szkole publicznej i codziennie mam wpływ na przyszłość swoich podopiecznych.

Wiem, że to niezwykła odpowiedzialność. Jestem osobą, którą dzieci widują niemal tak często, jak ciebie. Ty zawsze jesteś pierwsza, ale ja też mogę ich rozweselić albo spaprać im dzień. Mogę zadać ból albo dać radość. Zawsze wybieram radość, nawet kiedy twoje dziecko myśli inaczej…


school
Udostępnij

Robi dla uczniów, co może, ale nie zrobi wszystkiego

W dalszej części listu młoda nauczycielka opowiada o tym, jak wygląda jej praca. Pisze, że często stawia obowiązki wobec uczniów i dobro dzieci ponad swoje własne. Nieraz zdarzało się, że nie zjadła śniadania, ponieważ musiała zająć się rozwiązywaniem problemów dzieciaków. Bywało też tak, że pomagała maluchom w trudnej sytuacji finansowej – kupowała kanapki, gdy były głodne czy płaciła za wycieczkę, kiedy opiekunów nie było na to stać. Często też rezygnowała z własnego czasu wolnego dla podopiecznych, dla ich rozwoju i dobra. Dodała również, że zawsze jest do dyspozycji dzieci czy ich rodziców, ale…

Podkreśliła też, że chociaż kocha pracę nauczyciela, to jest jedna rzecz, której nie zrobi dla swoich uczniów. Nie odda za nich życia. Wyznaje, że jej bezpieczeństwo zawsze będzie dla niej najważniejsze. Skąd taki list? Napisała go w kontekście coraz częstszych wydarzeń w USA – zamachów czy strzelanin w szkołach. Przyznaje, że z pewnością będzie w stanie zrobić wiele, żeby zapewnić bezpieczeństwo swoim uczniom, ale nie będzie ich tarczą i nie poświęci swojego życia, żeby ich uratować.

Napisała list do rodziców uczniów. Zdradziła, co zrobi, gdy życie ich dzieci będzie zagrożoneUdostępnij

Może wydam ci się teraz okropnym człowiekiem. Ale prawda jest taka… Jeśli coś się wydarzy, ukryję się w bezpiecznym miejscu – z twoim dzieckiem albo bez niego. Moje ciało nie będzie dla niego tarczą. Kocham twoje dziecko, ale swoje kocham bardziej. Jestem nauczycielką, ale przede wszystkim jestem czyjąś żoną, matką, córką i siostrą. Zostałam nauczycielką nie po to, żeby poświęcać dla kogoś swoje życie. Gdybym chciała to robić, zostałabym policjantką albo żołnierzem. Może jestem samolubna, ale kiedy idę rano do pracy, myślę o tym, że po południu wrócę do domu, do mojej rodziny. I pamiętaj zrobię wszystko, żeby tak się stało. Przepraszam, ale nie uratuję twojego dziecka

Tu rodzi się pytanie – Czy Rachael ma rację? Czyje bezpieczeństwo powinno być dla nauczyciela najważniejsze – dziecka czy własne?

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: scarymommy.com | Fotografie: flickr.com, pixabay.com